krzysztof chrobak
wojtekstoltny

Cracovia pyta o Grzegorzewskiego

- Grono piłkarzy, którymi się interesujemy, jest dosyć szerokie. Jakub Grzegorzewski może być na liście, chyba nawet poszedł faks w jego sprawie do Górnika Łęczna - stwierdził Janusz Filipiak, prezes Cracovii

Profesor szybko odsyła w sprawie transferów do trenera Artura Płatka. - On dobiera sobie zawodników, ja tylko decyduję o finansach - wyjaśnia Filipiak. - Nie podam żadnego nazwiska, bo rynek napastników jest bardzo mały. Nie będę ułatwiał zadania domowego innym klubom i trenerom - uzasadnił Płatek.

Grzegorzewski w rundzie jesiennej strzelił siedem bramek w dziesięciu meczach. Odżył, gdy z Górnika odszedł trener Krzysztof Chrobak. - Po powrocie z Odry Wodzisław, dla której strzeliłem 11 goli, miałem problem z załapaniem się do składu w II lidze - zauważa piłkarz. - Gdybym dostał ofertę z Cracovii, długo bym się nie zastanawiał. Potencjał zespołu jest większy niż jego miejsce w tabeli.

Wychowanek Concordii Piotrków przeszedł drogę od nizin piłkarskich aż do ekstraklasy. Zaczynał w A-klasie, by trafić do Heko Czermno, z którym z IV ligi awansował do II. Z Koroną Kielce świętował ekstraklasę i grał w niej przez rok. Najlepiej prezentował się w Odrze. - Za trenera Jacka Zielińskiego grałem jako wysunięty napastnik i chyba wypełniałem dobrze tę rolę - uważa 26-letni napastnik.

Trenera Płatka poznał w Łęcznej, gdy ten był asystentem Dariusza Kubickiego. - To młody, ambitny i zdecydowany trener z twardą ręką. Niektórzy chwalą i głaszczą zawodników, wolę jednak takich, którzy jeśli trzeba, krzykną - twierdzi Grzegorzewski, którym interesowała się Lechia Gdańsk, ŁKS i Widzew. Kontrakt z Górnikiem kończy mu się w czerwcu przyszłego roku. Teoretycznie 1 stycznia 2009 r. mógłby podpisać umowę z nowym pracodawcą i zmienić klub po sezonie za darmo.

Napastnik nie wyklucza przedłużenia kontraktu z Górnikiem, którego z początkiem roku przejmie Wojciech Stawowy. - Drużyny pod jego wodzą miały swój styl grania i dużo bym się nauczył - nie ukrywa piłkarz. - Ale prof. Filipiak ma ambitne plany, gra w Cracovii byłaby dla mnie wyróżnieniem.

Grzegorzewski słyszał pochlebne opinie o krakowskim klubie od Przemysława Kuliga, kolegi z Górnika. - Jest dobra baza treningowa, piłkarze grają inaczej niż za trenera Stefana Majewskiego. W piłkarzach tkwi taki potencjał, że nikt przy zdrowych zmysłach nie myśli o degradacji - zaznaczył.

Prezes Filipiak nie sądzi jednak, by przed świętami udało się sfinalizować umowę z jakimkolwiek nowym piłkarzem. - Nawet jeśli rozmawiamy z zawodnikami, którym kończą się kontrakty, to i tak podpis możliwy jest dopiero po Nowym Roku.

Płatek w Holandii

Piłkarze Cracovii mają wolne, ale trener pracuje. Dziś wybiera się samolotem do Bochum. Potem pojedzie do Koblencji, gdzie będzie załatwiał sprawy z byłym klubem - TuS. Na koniec trafi do holenderskiego Enschede. Płatek zamierza sprawdzić bazę treningowo-hotelową przed dziesięciodniowym obozem, który rozpocznie się 10 stycznia.

źródło: Gazeta.pl
Górnik Łęczna w meczu towarzyskim przeciwko Avii Świdnik będzie testował Przemysława Rygielskiego.

- Poszukujemy kandydata na lewą obronę i jeżeli Rygielski nas przekona, to pewnie zostanie. Na razie nie będę spekulował - ucina trener Górnika Krzysztof Chrobak.

25-letni Rygielski jest wychowankiem Wisły Tczew. Od wiosny sezonu 1999/2000 był piłkarzem rezerw Wisły Kraków. W tym sezonie wystąpił w barwach pierwszej drużyny Wisły w 5 meczach Pucharu Ekstraklasy.
Jeżeli Górnik sfinalizuje wszystkie transfery, które ma w planach, trudno będzie zatrzymać go w wyścigu o awans. Dziś wieczorem zielono-czarni wznowią zajęcia, przygotowując się do decydującej rozgrywki - rundy rewanżowej. Swój udział w treningu zapowiedziało kilku graczy, w tym doskonale znany Paweł Bugała.

Pierwszy etap selekcji nastąpił jeszcze jesienią. Już wtedy Krzysztof Chrobak sprawdził kilku zawodników i część z nich pozostawiła po sobie dobre wrażenie, w tym Sławomir Mazurkiewicz, Paweł Wasilewski oraz Rafał Kwapisz.
Sosnowiecki klub nadal nie ma stadionu na ekstraklasę. Zagłębiu odmówił Wodzisław Śląski. Wraca pomysł, by pierwsze mecze sezonu zagrać jednak na Stadionie Śląskim, ale i to wydaje się mało realne.

Problemu by nie było, gdyby Stadion Ludowy miał oświetlenie. Te jednak rozbłyśnie najwcześniej pod koniec września. Władze miasta i działacze klubu usilnie szukają więc obiektu, który można by zgłosić w zastępstwie. To niezwykle ważne, bo w innym przypadku Zagłębie nie dostanie licencji na grę w ekstraklasie.

Władze miasta twierdziły, że są po słowie z Wodzisławiem, ale jak się dowiadujemy, to rozwiązanie jest już nieaktualne!

- Prezydent jeszcze wyśle oficjalne pismo w tej sprawie, ale wygląda na to, że decyzja już zapadła - mówi Zbigniew Drążkiewicz, dyrektor sosnowieckiego MOSiR-u.

Wraca pomysł, by zgłosić Stadion Śląski. Kazimierz Górski, prezydent miasta, dzwonił już do dyrektora Marka Szczerbowskiego. - Mało realne. Czeka nas montaż podgrzewanej murawy. Prace rozpoczną się na początku sierpnia, może pod koniec - wszystko zależy od przetargów - a przecież wtedy Zagłębie musi mieć stadion - przyznaje Szczerbowski. Remont może zostać opóźniony tylko w przypadku, jeżeli na Śląskim nie odbędzie się listopadowy mecz z Belgią...

W odwodzie pozostaje obiekt GKS-u Bełchatów. Działacze GKS-u zapraszają Zagłębie, do uzgodnienia pozostaje kwota. ŁKS, który borykał się z tym samym problemem, miał płacić za wynajem obiektu na jeden mecz około 100 tys. zł. - Nie wiadomo jednak, czy PZPN zgodzi się, by grać tak daleko od siedziby klubu - mówi Drążkiewicz. W sobotę stadion Zagłębia, a także obiekty Ruchu i Polonii Bytom będzie wizytował przedstawiciel komisji licencyjnej.

Grzegorz Klamra, nowy dyrektor klubu, liczy, że jeszcze uda mu się wywalczyć warunkową licencję dla Ludowego. W przyszłym tygodniu ma jechać w tej sprawie do Warszawy. Do złożenia wniosku licencyjnego (musi określać stadion) zostało już tylko kilka dni.

Na wczorajszej konferencji prasowej działacze potwierdzili, że grupa Kotrak, nowy właściciel Zagłębia, nie będzie sponsorem klubu. Poszukiwania strategicznego inwestora trwają. Klamra podkreślał, że rozmowy z jedną firmą były zaawansowane, ale ta czekała m.in. na ostateczne decyzje PZPN-u w sprawie potwierdzenia awansu Zagłębia. Nadal mają też być kontynuowane rozmowy z firmą bukmacherską WINunited.

Budżet Zagłębia na nowy sezon ma sięgnąć 7 mln zł. Z drużyną ma się pożegnać nawet do 30 proc. piłkarzy, którzy są w aktualnej kadrze. W czasie weekendu powinno się rozstrzygnąć, kto zostanie nowym trenerem. Kandydaci to m.in. Krzysztof Chrobak (Górnik Łęczna, ma dziś przyjechać do Sosnowca na rozmowy), Janusz Białek (jeszcze do końca czerwca wiąże go z Zagłębiem ważny kontrakt) i Jerzy Kowalik (Kmita Zabierzów).

Nad klubem wciąż wisi widmo degradacji za udział w aferze korupcyjnej. Ewentualne decyzje mają zapaść po starcie rozgrywek, ale ukarane już kluby naciskają na PZPN, by sprawami Zagłębia, Pogoni Szczecin, Zagłębia Lubin i Cracovii zajął się już teraz. Na Kresowej mówią, że coś na ten temat wiedzą w Płocku, bo Wisła wzmacnia skład i liczy, że jeszcze wróci do ekstraklasy - jeżeli nie z powodu kolejnych degradacji, to może z braku licencji, z której uzyskaniem największe problemy będą mieć zapewne Zagłębie i Polonia.
9 tysięcy zł - tyle miesięcznie zarabia trener piłkarzy Widzewa Łódź Michał Probierz. To najniższy kontrakt w naszej lidze.

Najwięcej zarabia opiekun piłkarzy Lecha Poznań. Gdy Franciszek Smuda przychodził do klubu ze stolicy Wielkopolski, od razu zaznaczył, że tanim szkoleniowcem nie jest. "Franio" co miesiąc z klubowej kasy pobiera około 50 tysięcy zł. Ale już wkrótce może to się zmienić i Smuda z krezusa stanie się bezrobotnym. Lech na wiosnę zawodzi. Gra dużo poniżej oczekiwań. Osoby blisko związane z klubem twierdzą, że jeśli "Kolejorz" 19 maja przegra z Legią Warszawa, to Smuda straci najlepiej opłacaną posadę w naszej lidze.

O regularne wypłaty nie musi się martwić trener lidera Orange Ekstraklasy. Orest Lenczyk w GKS Bełchatów wykonuje świetną robotę. Jego zespół w tym sezonie robi furorę w naszej lidze i niespodziewanie może sięgnąć po mistrzostwo Polski. Jednak zarobki Lenczyka nie są tak oszałamiające jak wyniki prowadzonej przez niego drużyny. Szkoleniowiec GKS zgarnia co miesiąc 15 tys. zł. To jedne z najniższych zarobków w naszej ekstraklasie. Mniejsze pensje od Lenczyka ma tylko trzech trenerów.

Trenerska lista płac Ekstraklasy:

1. 50 tys. zł - Franciszek Smuda (Lech Poznań)
2. 40 tys. zł - Maciej Skorża (Dyskobolia Grodzisk Wlkp.)
3. 30 tys. zł - Ryszard Wieczorek (Korona Kielce)
4. 30 tys. zł - Czesław Michniewicz (Zagłębie Lubin)
5. 30 tys. zł - Wojciech Stawowy (Arka Gdynia)
6. 25 tys. zł - Stefan Majewski (Cracovia Kraków)
7. 25 tys. zł - Jacek Zieliński (Legia Warszawa)
8. 25 tys. zł - Josef Csaplar (wczoraj zwolniony z Wisły Płock)
9. 20 tys. zł - Bogusław Baniak (Pogoń Szczecin)
10. 20 tys. zł - Krzysztof Chrobak (Górnik Łęczna)
11. 18 tys. zł - Jacek Zieliński (Odra Wodzisław)
12. 15 tys. zł - Orest Lenczyk (GKS Bełchatów)
13. 15 tys. zł - Kazimierz Moskal (Wisła Kraków)
14. 14 tys. zł - Marek Motyka (Górnik Zabrze)
15. 12 tys. zł - Marek Chojnacki (ŁKS Łódź)
16. 9 tys. zł - Michał Probierz (Widzew Łódź)
W piątek, 2 lutego, o godz. 13,25 z lotniska na warszawskim Okęciu, 26 – osobowa kadra piłkarzy Górnika Łęczna odlatuje do Turcji, gdzie w miejscowości Belek do 16 lutego przebywać będzie na drugim w okresie przygotowawczym zgrupowaniu.

Kadrę zawodników, którzy udają się do Turcji tworzą:
bramkarze – Piotr Leciejewski, Przemysław Tytoń i Krzysztof Żukowski;
obrońcy – Przemysław Kulig, Paweł Głowacki, Bartosz Jurkowski, Toni Golem, Mariusz Pawelec, Tomasz Midzierski, Tomasz Lisowski, Walery Sokolenko;
pomocnicy – Marcin Rogowski, Kamil Stachyra, Veljko Nikitović, Michał Łabędzki, Aleksander Kwiek, Rafał Niżnik, Borce Manevski, Grzegorz Szymanek, Sławomir Nazaruk, Dariusz Jarecki;
napastnicy – Aleksandar Bajevski, Charles Nwague, Janusz Surdykowski, Ferdinand Chi-Fon i Tomasz Zahorski, który na pół roku został wypożyczony z Dyskobolii Groclin Grodzisk Wielkopolski.

Być może do kolegów w Turcji dołączy jeszcze Łukasz Masłowski, ale o tym w najbliższych dniach zadecyduje lekarz.
Kadra szkoleniowa: Krzysztof Chrobak – I trener, Jacek Fiedeń – II trener, Andrzej Krzyształowicz – trener bramkarzy.
Kierownikiem drużyny jest Mirosław Budka.
Fizjoterapeuci, specjaliści odnowy biologicznej – Maciej Kołodziejczyk i Marcin Matysiak

W trakcie zgrupowania Górnik rozegra cztery spotkania kontrolne:
w poniedziałek, 5 lutego z pierwszoligowym zespołem rumuńskim Gloria Bistrijta,
w czwartek, 8 lutego z rosyjskim drugoligowcem Anżi Machaczkała,
w niedzielę, 11 lutego z Arsenalem Kijów i w środę, 14 lutego z Karpatami Lwów.
Podczas tureckiego zgrupowania łęcznianie rozegrają cztery mecze kontrolne, a ich rywalami będą Gloria Bistrita (szósta drużyna rumuńskiej ekstraklasy), Anżi Machaczkała (II liga rosyjska) oraz Arsenał Kijów i Karpaty Lwów (obie I liga ukraińska). O formie piłkarzy, najbliższych planach i atmosferze w zespole opowiada trener Krzysztof Chrobak.

Jak podsumuje Pan dotychczasowe przygotowania?

Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Można nawet powiedzieć, że jest perfekcyjnie. Zajęcia zaczęliśmy na własnych obiektach od odnowy biologicznej. Później, przez dziesięć dni, byliśmy na zgrupowaniu w Solcu Kujawskim, gdzie zastaliśmy bardzo dobre warunki. Tam zagraliśmy trzy mecze kontrolne. W Łęcznej będziemy do 2 lutego, po czym wylecimy na kolejne zgrupowanie do Turcji, które potrwa do 16 lutego.


Jest Pan zadowolonych z nowych nabytków Górnika?

Aleksander Kwiek, Michał Łabędzki i Rafał Niżnik nie są dla mnie anonimowi i znam ich możliwości. Jedynym wyjątkiem jest Tomek Midzierski, którego mam okazję oglądać dopiero od niedawna. Chcę powiedzieć, że wszyscy pracują bardzo solidnie i tworzą w drużynie świetną atmosferę. Pozytywnie oceniam ich umiejętności. Nie ukrywam, że bardzo na nich liczymy w rundzie wiosennej.


Którzy z piłkarzy mogą liczyć na wyjazd do Turcji?

Jeżeli nie będzie kontuzji, to prawdopodobnie pojadą wszyscy, oprócz Vitezslava Mooca, których testowaliśmy w ostatnim meczu z Odrą Opole. Być może pojawi się jeszcze ktoś nowy.

Jakieś szczegóły?

Marzę o napastniku. Potrzebujemy kogoś, kto mógłby podnieść poziom gry ofensywnej, bo jak wiadomo w lidze mamy najmniej strzelonych bramek. Być może dziś na sparingu ktoś taki się pojawi, ale nie chcę jeszcze zdradzać kto. Bądźmy jednak realistami, w zespole spektakularnych transferów nie będzie. Po prostu nie pozwala nam na to budżet.

A co z zawieszonym Andrzejem Kubicą i testowanymi Francoisem Endene Elokanem oraz Charlsem Nwague?

Charles u nas zostaje. Uzgodniliśmy z nim już wszystkie warunki. Jest to bardzo młody i perspektywiczny zawodnik, którego transfer traktujemy jako inwestycję na przyszłość. Jeżeli chodzi o Elokana, to przyznam że prezentował się przyzwoicie, ale chciałem go jeszcze obejrzeć w dwóch sparingach. Niestety odmówił przyjazdu i sprawa jest już zamknięta. Na temat Andrzeja wypowiadałem się wielokrotnie. Moim zdaniem on nie ma motywacji do tego, by z nami grać i trenować na pełnych obrotach. Drużynie potrzeba kogoś, kto miałby więcej ambicji i determinacji.

Górnik jest zamieszany w skandal korupcyjny. Jak reagują na to sami zawodnicy?

Wszyscy żyjemy nadzieją, że liga wystartuje normalnie. Doniesienia o aferze owszem dochodzą, ale nie mają najmniejszego wpływu na naszą pracę. Nie muszę specjalnie nikogo motywować, bo widzę, że piłkarze pracują na pełnych obrotach i nie są tym przejęci. Nie wiem co sobie myślą poza boiskiem. Być może mają obawy o swoją przyszłość. Uważam, że jest jeszcze za wcześnie, by tą sprawę rozstrzygać. Na pewno jednak klubowi katastrofa nie grozi.

Do kraju wracacie 16 lutego. Co dalej?

Na 20 lutego planujemy sparing z Jagiellonią Białystok. Później wznawiamy rozgrywki w Pucharze Ekstraklasy, no a za miesiąc startuje już Orange Ekstraklasa.


Górnik Łęczna-Znicz Pruszków 4:2 (3:0)

W meczu sparingowym rozegranym na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Łęcznej piłkarze miejscowego Górnika wygrali z trzecioligowym Zniczem Pruszków 4:2 (3:0).

Bramki zdobyli: Tomasz Zahorski 16, Sławomir Nazaruk 21, Veljko Nikitović 39 i Przemysław Kulig 67; dla Znicza – Bartosz Wiśniewski 48, Robert Lewandowski 53.

W zespole Górnika wystąpili m.in. testowani napastnicy Tomasz Zahorski z Dyskobolii Groclin Grodzisk Wielkopolski oraz Kameruńczyk Ferdinand Chi-Fon mający za sobą występy w pierwszoligowych polskich zespołach Pogoni Szczecin, GKS Katowice i GKS Bełchatów.

Skład Górnika: Przemysław Tytoń (46 Krzysztof Żukowski) – Przemysław Kulig, Mariusz Pawelec, Toni Golem, Tomasz Lisowski – Marcin Rogowski (46 Paweł Głowacki), Veljko Nikitović (46 Michał Łabędzki), Rafał Niżnik (64 Grzegorz Szymanek), Sławomir Nazaruk (46 Janusz Surdykowski) – Ferdinand Chi-Fon (72 Norbert Raczkiewicz), Tomasz Zahorski (78 Charles Nwaogu).

W piątek, 2 lutego, 25 – osobowa kadra piłkarzy Górnika Łęczna udaje się na dwutygodniowe zgrupowanie do tureckiej miejscowości Belek, gdzie przewidziano rozegranie czterech spotkań kontrolnych z zagranicznymi drużynami.
Górnika Łęczna:Freskovita Ruch Wysokie Mazowieckie 1:1

W ostatnim meczu kontrolnym podczas zgrupowania w Solcu Kujawskim piłkarze Górnika Łęczna zremisowali z III-ligową Freskovitą Ruchem Wysokie Mazowieckie 1-1. Bramkę dla łęcznian zdobył testowany Kameruńczyk Endene Elokan.

Skład Górnika w pierwszej połowie: Krzysztof Żukowski – Paweł Głowacki, Bartosz Jurkowski, Toni Golem, Tomasz Lisowski – Veljko Nikitović- Sławomir Nazaruk, Rafał Niżniki, Aleksander Kwiek, Łukasz Masłowski – Aleksandar Bajevski.

W drugiej połowie grali: Paweł Socha – Przemysław Kulig, Mariusz Pawelec, Tomasz Midzierski, Walery Sokolenko – Michał Łaqbędzki – Marcin Rogowski, Norbert Raczkiewicz, Grzegorz Szymanek, Remigiusz Jezierski – Elokan.

Górnik stracił bramkę w zamieszaniu po rzucie rożnym.

Wyrównanie padło po składnej akcji, kiedy Remigiusz Jezierski zagrał do Elokana, ten zaś podał Grzegorzowi Szymankowi, od którego z powrotem otrzymał piłkę na tzw. czystą pozycję strzelecką i nie zmarnował okazji.

Jutro, we wtorek, po przedpołudniowym treningu i obiedzie zespół Górnika wraca do Łęcznej. Trener Krzysztof Chrobak daje teraz swoim podopiecznym dwa dni wolnego (środa, czwartek), a w piątek czekają ich już dwa treningi.

Na sobotę, 27 stycznia, zaplanowano w Łęcznej kolejne spotkanie kontrolne z drugoligową Odrą Opole.
Dziś Górnik wyjeżdża na zgrupowanie do Solca Kujawskiego, a w niedzielę rozegra sparing z Zawiszą Bydgoszcz (2). Na obozie zabraknie kontuzjowanego Dawida Sołdeckiego. Będzie natomiast Paweł Głowacki, pomocnik ŁKS Łomża.

Od 3 stycznia "zielono-czarni" trenowali na własnych obiektach, zaczynając przygotowania od badań szybkościowo-wytrzymałościowych. Do 12 stycznia zawodnicy mieli zaplanowane bardzo intensywne zajęcia. Ćwiczyli po dwa razy dziennie - nawet w niedzielę. Rano podopieczni Krzysztofa Chrobaka biegali w terenie, a po południu spędzali czas na hali lub w siłowni. Urozmaiceniem były mini-turnieje.

Dziś o godz. 10 zespół będzie miał w Łęcznej ostatni trening. Po obiedzie górnicy wsiądą do autokaru i o godz. 12.30 wyjadą na zgrupowanie. Najpierw na badania do Poznania, a potem do Solca Kujawskiego. - W sobotę w Poznaniu piłkarze przejdą badania izokinetyczne, sprawdzające poszczególne partie mięśni - tłumaczy szkoleniowiec. - Potem pojedziemy już na miejsce obozu.

Do Solca trenerzy zabierają ze sobą dwudziestu ośmiu zawodników. Wśród nich będą Nigeryjczyk Charles Nwague oraz Paweł Głowacki. To 23-letni piłkarz, ostatnio reprezentujący drugoligowy ŁKS Łomża, który może grać na prawej pomocy lub obronie. Wcześniej występował w warszawskiej Polonii, a w Górniku był już na testach w listopadzie. Pojedzie również Paweł Socha (ur. 1991), bramkarz drużyny juniorów.

Zabraknie natomiast Dawida Sołdeckiego. - Na jednym z treningów nabawił się urazu stawu kolanowego - wyjaśnia Krzysztof Chrobak. - Potrzebny będzie zabieg artroskopii. Dawid będzie wykluczony na cztery tygodnie. Nie pojedzie z nami także chory Aleksandar Bajevski, który może jednak dołączyć po kilku dniach. Kłopoty zdrowotne dotknęły jeszcze Bartosza Jurkowskiego. - Mam lekką dolegliwość mięśnia przy kości piszczelowej - konkretyzuje defensor. - Mimo to nie chciałbym stracić zgrupowania. Mam nadzieję, że po drodze uda mi się wstąpić do Łodzi, do dr Marka Krochmalskiego.

W niedzielę Górnik rozegra pierwszy mecz kontrolny - z Zawiszą Bydgoszcz (2), wiceliderem II ligi. Spotkanie rozpocznie się o godz. 11, na sztucznej nawierzchni. Wcześniej odbędzie się uroczyste otwarcie nowego boiska. To będzie jedyny mecz, który uda się rozegrać zgodnie z wcześniejszym planem. - Nie dojdą do skutku mecze z Lechią Gdańsk oraz Dyskobolią - mówi trener. - Zmierzymy się za to z IV-ligowym Zawiszą (18 stycznia). A na 22 stycznia wciąż poszukujemy odpowiedniego rywala. Jednak na tym etapie te sprawdziany nie będą istotne. Naszym podstawowym celem będzie przygotowanie fizyczne.

23 stycznia zespół wróci do Łęcznej i na miejscu rozegra dwa spotkania - z Odrą Opole (27 stycznia) i Zniczem Pruszków (31 stycznia).
Po zakończeniu rundy jesiennej wydawało się, że Wałerij Sokołenko będzie musiał poszukać sobie nowego klubu. Mimo to ukraiński obrońca pojawił się w ubiegłym tygodniu na pierwszym treningu Górnika, rozpoczynając z resztą drużyny przygotowania do drugiej części sezonu.

- Rozmawiałem z trenerem, który powiedział mi, że chce, abym został i rywalizował z Tomkiem Lisowskim o miejsce na lewej obronie - wyznał popularny "Waldek". Słowa defensora potwierdził szkoleniowiec.

- Sokołenko w rundzie wiosennej będzie dalej w naszym zespole - stwierdził Krzysztof Chrobak.

W Górniku nie będzie natomiast grał Lek Kćira. W poniedziałek Chorwat, wypożyczony do NK Hrvatski dragovoljac (Zagrzeb), przyjechał do Łęcznej w sprawie rozwiązania kontraktu. Górnik przystał na propozycję defensora, który w łęczyńskich barwach zaliczył zaledwie sześć występów w polskiej ekstraklasie. Ściągnięty przed rokiem przez Dariusza Kubickiego (w pakiecie z Tonim Golemem), okazał się prawdziwym "niewypałem".

- Umowa natomiast wciąż obowiązuje Davida Topolskiego - wyjaśnia trener. - Warunki jej rozwiązania zostały określone, piłkarz otrzymał zgodę na szukanie nowego zespołu, ale pod względem formalnym dalej jest naszym zawodnikiem. Podobnie jak Jakub Grzegorzewski, którego wypożyczenie do Łódzkiego Klubu Sportowego nie zostało jeszcze dopięte. Do czwartku powinno rozstrzygnąć się, czy Kuba pojedzie z nami na obóz.
Do klubu dotarł już Aleksandar Bajevski. Opóźnienie Macedończyka spowodowane było sprawami rodzinnymi. - Niestety, Aleksandar przyjechał do Łęcznej mocno przeziębiony - tłumaczy Chrobak. - Obawiam się, że to może być nawet grypa. Więcej problemów zdrowotnych, na szczęście, nie mamy. Zajęcia, na razie tylko indywidualne, rozpoczął Dariusz Jarecki. Darek biega, ma opracowany zestaw ćwiczeń i za dwa lub trzy tygodnie powinien dołączyć do reszty zespołu.
Nie udało się dotąd wzmocnić linii ataku. I nie wiadomo czy sprowadzenie napastnika w ogóle się powiedzie, obserwując negatywną atmosferę wokół Górnika, związaną z zamieszaniem w aferę korupcyjną. Z testowanych zawodników w tej chwili w klubie jest tylko młody Nigeryjczyk Charles Nwague.
Chorwacki obrońca został w trakcie minionej rundy jesiennej wypożyczony z Górnika do swego macierzystego klubu – drugoligowego Dragovojlac Zagrzeb. W poniedziałek 8 stycznia znów pojawił się on na Lubelszczyźnie.

Leka Kcirę sprowadził do Łęcznej trener Dariusz Kubicki, według którego miał on stanowić o sile środka defensywy wraz ze swym rodakiem Tonim Golemem. Szybko okazało się jednak, że niespełna 24-letni Chorwat jest transferowym niewypałem – rozegrał ledwie dwa mecze w Orange Ekstraklasie.

Nic więc dziwnego, że następca Kubickiego na stanowisku szkoleniowca - Krzysztof Chrobak zrezygnował z jego usług i odesłał go do Chorwacji, gdzie w stołecznym NK Hrvatski Dragovojlac spędził pozostałą część rundy jesiennej.

W poniedziałek Kcira pojawił się w siedzibie Górnika, jednak nie wziął udziału w treningu. Serdecznie przywitał się z kolegami z drużyny, a dłuższą pogawędkę uciął sobie z Przemysławem Kuligiem. Chorwacki obrońca rozmawiał również z trenerem Chrobakiem. Jaki był skutek tej konwersacji? Zapewne niedługo się dowiemy.
Są już trzej pomocnicy i jeden obrońca, jednak wciąż brakuje napastnika. A to właśnie zdobywanie bramek było w rundzie jesiennej piętą achillesową zespołu Górnika. W jednym meczu pierwszej części sezonu łęcznianie strzelali średnio 0,6 gola. Kto zmieni tę fatalną statystykę? Może Kamil Oziemczuk...

AJ Auxerre chętnie wypożyczyłby swojego napastnika i to właśnie do Górnika, z którego osiemnastolatka pozyskał latem. Kamil jesienią nie zdołał przebić się do składu drużyny prowadzonej przez Jeana Fernandeza.

- Doszły mnie takie słuchy, że Auxerre chce mnie wypożyczyć. Jednak nic mi nie wiadomo, aby chodziło o Górnika. Nic mi też takiego nie przekazał menedżer - mówił wczoraj Kamil, który przyjechał do kraju spędzić z rodziną święta Bożego Narodzenia.

- Pojechałem do Francji, aby grać i nie mam zamiaru się poddawać. Wcześniej na przeszkodzie stanęła mi kontuzja, ale już jestem zdrowy. Dotąd występowałem tylko w rezerwach i w drużynie do lat osiemnastu. Początki były trudne. Jednak teraz będę chciał powalczyć o miejsce. A jeśli znowu nie będę się łapał, to wówczas skorzystałbym z opcji wypożyczenia. Tylko, że o Górniku w ogóle nie myślałem.

Nowy egzekutor ekipie "zielono-czarnych” jest potrzebny. Do niedawna głównym kandydatem był Arkadiusz Aleksander.

- Temat chyba wciąż jest aktualny i wiem, że mieliśmy ponowić ofertę dla tego napastnika - uważa trener Krzysztof Chrobak. Jednak innego zdania jest sam zawodnik, który jest już jedną nogą w łódzkim Widzewie.

- Działacze Górnika Zabrze dogadali się z Widzewem, co oznacza, że otrzymałem zielone światło na transfer do Łodzi. Ten klub mocno naciska na pozyskanie mnie. Ale faktem jest, ze kontraktu jeszcze nie podpisałem. To powinno nastąpić po Nowym Roku. Natomiast z Górnikiem Łęczna już od dawna nie miałem kontaktu - przyznał Arkadiusz Aleksander.

Kto mógłby zatem przyjść do drużyny Chrobaka? Za Ensara Arifovicia Łódzki KS podyktował cenę zaporową, a innych kandydatów na razie nie widać na horyzoncie.

- Jeżeli nie uda się pozyskać Aleksandra, wówczas pomyślimy o kimś innym. To dopiero początek okna transferowego - uspokaja łęczyński szkoleniowiec.

- Nie zapominajmy też, że w naszej kadrze są również napastnicy - dodał Krzysztof Chrobak.

Trener z pewnością ma na myśli Grzegorza Szymanka i Aleksandara Bajevskiego. Szansę powinien także otrzymać Sławomir Nazaruk. Za to wypożyczeni mają zostać Janusz Surdykowski i Jakub Grzegorzewski, po którego już zgłaszał się ŁKS. W klubie są jeszcze Andrzej Kubica i Remigiusz Jezierski. Na pozyskanie obu nie brakuje zainteresowanych, choć mają jeszcze ważne kontrakty i chętnie zostaliby w Górniku. Mimo to większe nadzieje na powrót do drużyny ma ten drugi, dotąd pomijany z nieznanych powodów.

- Trener na razie mnie nie widzi, ale ja spokojnie czekam na rozwój wydarzeń i nie spieszę się z odejściem - powiedział lakonicznie Jezierski.

Bliski odejścia do Legii Warszawa jest natomiast pomocnik Piotr Bronowicki.
Karierę piłkarską zaczynali w Górniku Łęczna - jak przystało na braci. Jednak przed rokiem ich drogi rozeszły się, kiedy Grzesiek zdecydował się na transfer do Legii. Czy w rundzie wiosennej bracia Bronowiccy znowu będą występowali razem? Bardzo możliwe, ponieważ Piotrek również zamierza przeprowadzić się na Łazienkowską. Ich kariery były ze sobą niemal ściśle połączone, a mimo to Grzegorz zawsze był o krok z przodu. Nie tylko dlatego, że urodził się o rok wcześniej. Pierwszy debiutował w ekstraklasie, pierwszy strzelił w niej gola i pierwszy wystąpił w reprezentacji.

Dziś drużynę narodową trudno wyobrazić sobie bez starszego z Bronowickich. W tej chwili jest najlepszym polskim lewym obrońcą, ale z powodzeniem wystąpi też na prawej stronie defensywy, na obu bokach pomocy, a jeśli trzeba, to również w jej środku. W ciągu jednego roku zyskał większe uznanie w Legii, niż przez wszystkie lata w Górniku. Został mistrzem Polski, ośmieszał Portugalczyków i Belgów i nic dziwnego, że chętnie pozyskałby go kluby z lig zachodnich. Cena "wywoławcza" - 1 mln euro. Tylko czy Dariusz Wdowczyk pozwoli odejść swojemu piłkarzowi?

Piotr podziwiał osiągnięcia brata i dalej grał w Górniku, albo leczył urazy i choroby, z którymi wciąż miał problemy. Jednak kiedy był zdrowy, wychodził na boisko, wnosząc waleczność, zadziorność, charakter. W meczu 12. kolejki rundy jesiennej, z Odrą Wodzisław, zasłużył nawet na miano bohatera - celnie strzelając, asystując, a nawet... broniąc. Mimo to wiosną mógłby dostawać dużo mniej szans. A to dlatego, że Krzysztof Chrobak w okresie przygotowawczym postanowił zadbać przede wszystkim o wzmocnienie środka pomocy, czyli na pozycji popularnego "Skutera". Jeszcze przed świętami łęcznianie pozyskali Rafała Niżnika, Aleksandra Kwieka i Michała Łabędzkiego. A do dyspozycji będą również kapitan Veljko Nikitović i Dawid Sołdecki. Konkurencja to ogromna, zapowiadająca ostrą rywalizację.
Jeśli Piotrek zostanie w "zielono-czarnych", na pewno nie spuści głowy i nie złoży broni, jednak jego ambicje sięgają dalej. Wkrótce rozstrzygnie się, czy trafi do Legii, idąc śladem starszego brata. "Na razie to dla mnie "ciemna magia", gdyż niewiele o tym wiem" - mówi zawodnik Górnika. "Myślę, że sprawa wyjaśni się już po Nowym Roku, ponieważ ostatnio nie było z kim rozmawiać w klubie. Grzesiek wcale nie musiał mnie namawiać i pomagać. Sam uważam, że już trochę długo gram w Łęcznej. Oczywiście żadnej rywalizacji się nie boję, jednak przejście do innego zespołu, takiego jak Legia, byłoby dla mnie dużym krokiem do przodu. 3 stycznia Górnik spotyka się na pierwszych zajęciach i do tego czasu chciałbym wiedzieć na czym stoję." - dodaje.

Podobne zdanie do "Skutera" ma jego brat. "Pewnie, że fajnie byłoby znowu grać z jednej drużynie z Piotrkiem" - nie ukrywa Grzegorz. "Jeśli przyszedłby do Legii, to na pewno nie byłoby mu łatwo wywalczyć sobie miejsce w składzie. W tej chwili nasz zespół tworzy kolektyw, ale świeża krew też by się przydała. Jednak, podobnie jak w moim przypadku, byłby to dla brata bardzo dobry ruch, nowe wyzwanie i szansa rozwoju. Jeśli chce coś osiągnąć, powinien opuścić dotychczasowy zespół, zmienić atmosferę i otoczenie wokół siebie. Może nie będzie miał już tylu kontuzji? Górnik sprowadził nowych pomocników, to i może łatwiej będzie mu odejść. Skąd zainteresowanie Legii? Nie wiem, ktoś z Warszawy zadzwonił do Piotrka. Ale szczegółów nie znam. Wszystko powinno być wiadome na początku stycznia" - twierdzi Grzegorz.

Droga z Łęcznej do stolicy to już utarty szlak. Najpierw przeszedł go Sebastian Szałachowski, a po nim Grzegorz Bronowicki. Czy tej zimy tez ktoś z Górnika trafi na Łazienkowską? Najpierw wymieniano Bartosza Jurkowskiego, a teraz Piotra Bronowickiego. Odpowiedź powinniśmy poznać już wkrótce.
Już wkrótce trener Górnika Łęczna- Krzysztof Chrobak poda listę zawodników, którzy mogą opuścić klub z Lubelszczyzny. Co prawda narazie nie ma żadnych pewnych decyzji jednak prasa i media już widzą kogo pozbędzie się Górnik.

Niemal pewni odejścia mogą być Cezary Czpak, Grzegorz Wędzyński, Remigiusz Jezierski oraz Andrzej Kubica, którzy grają mało lub zostali odesłani do rezerw.

To nie wszyscy. Wczoraj w przegranym 3:0 meczu w Pucharze Ekstraklasy słabo zagrali Jakub Grzegorzewski, Vladimir Sandulović oraz David Topolski, dla których miał to być mecz ostatniej szansy. Obaj przesunięci bylio do rezerw.

Ostatnio w prasie pojawiły się informacje o tym, że Przemysławem Tytoniem interesują się kluby Bundesligi, jednak biorąc pod uwagę formę we wczorajszym meczu wydaje się to mało prawdopodobne.

Nadal ważą się losy takich piłkarzy jak Borce Manevski, Tomasz Lisowski, Paulinho, Janusz Surdykowski czy Sławomir Nazaruk.
_____

Były piłkarz Odry Opole- Rogowski nawet nie jest brany pod uwagę

Adres: Al. Jana Pawła II 13, 21-010 Łęczna
tel: (81) 752 17 40, fax: (81) 752 17 39
www: gksgornik.leczna.com

Rok założenia: 1979
Barwy: zielono-czarne

Stadion:
- pojemność: 7500
- oświetlenie: 1400 lx
- wymiary boiska: 105x72 m

Sukcesy:
7. miejsce w I lidze - 2005
1/4 finału Pucharu Polski - 2001

Władze:
Prezes: Wiesław Sikora
Wiceprezes: Krzysztof Bujko
Kierownik klubu: Andrzej Banaszkiewicz
Menedżer: Waldemar Kwiatkowski

Sztab szkoleniowy:
Trener: Krzysztof Chrobak (ur. 02.10.1949)
Asystent: Artur Płatek
Trener bramkarzy: Andrzej Krzyształowicz
Kierownik drużyny: Ryszard Majewski

Bez wielkiego serca dla sportu i zaangażowania ludzi, mających największy wpływ na rozwój Górniczego Klubu Sportowego GKS „Górnik” Łęczna, jego 25- letnia historia nie zawierałaby aż tak dużych sukcesów, dzięki którym klub znany jest także poza granicami kraju. Największe z nich to zajęcie czwartego miejsca na Olimpiadzie w Atenach przez Krystiana Brzozowskiego, awans i rozgrywki drużyny piłkarskiej w ekstraklasie oraz bardzo szybka rozbudowa stadionu, liczącego obecnie 7500 miejsc siedzących.
Celem napisania pracy jest ukazanie fenomenu, jakim jest osiągnięcie przez klub, pochodzący z 20- tysięcznego miasteczka tak dużych sukcesów sportowych, podczas gdy obecnie kluby z takich miast jak Lublin, Bydgoszcz, czy Toruń mogą o nich jedynie marzyć. Na początku lat 90- tych, kiedy „Motor” Lublin opuścił grono pierwszoligowców, nikt nie przypuszczał, że honoru wschodniej Polski w piłce nożnej będzie bronił malutki klub z Łęcznej (...)


W meczu 10. kolejki Orange Ekstraklasy Górnik Łęczna przegrał 1:5 z Widzewem Łódź.
Dla obydwu drużyn to spotkanie miało być przełomowym, ale już po dziesięciu początkowych minutach okazało się, że w tym dniu dominacja Widzewa nie podlega dyskusji.

Dla podopiecznych Michała Probierza mecz ułożył się wręcz idealnie. Już w pierwszych akcjach zdobyli dwa gole, w których udział miał debiutujący w lidze w barwach Widzewa Stefano Napoleoni. Najpierw po jego zagraniu prowadzenie zdobył Bartłomiej Grzelak, chwilę później on sam po indywidualnym zagraniu silnie strzelił pod poprzeczkę.
Oszołomieni takim przebiegiem wydarzeń gospodarze w 14. min omal nie stracili kolejnego gola, ale strzał Krzysztofa Sokalskiego z ostrego kąta obronił Przemysław Tytoń.

W 18. min gospodarze mieli świetną okazję do zdobycia tzw. kontaktowej bramki, kiedy po dośrodkowaniu Andrzeja Kubicy główkował Borce Manevski. Jednak Bartosz Fabiniak popisał się fantastyczną paradą wybijając piłkę na róg.

W rewanżu Bartłomiej Grzelak ośmieszył wręcz łęczyńskich obrońców, ale nie trafił do pustej już bramki. Chwilę później groźny strzał Adriana Budki sparował Przemysław Tytoń, który na pięć minut przed przerwą zagrodził piłce drogę do siatki po strzale Krzysztofa Sokalskiego.

W 29. min po efektownej akcji górników Borce Manevski znalazł się sam na sam z Bartoszem Fabiniakiem, jednak nie zdołał go pokonać. Z kolei Bartłomiej Grzelak po raz kolejny z łatwością ograł Tomasza Lisowskiego i... strzelił obok bramki.

Kiedy w 56. min próbujących odrabiać starty gospodarzy piłkarze Widzewa skutecznie skontrowali losy spotkania były przesądzone. Akcję z prawej strony zainicjowaną przez Adriana Budkę i po dośrodkowaniu Marcina Nowaka sfinalizował Bartłomiej Grzelak.

W 58. min znów bramkarz łódzki wykazał stoicki spokój broniąc najpierw strzał Tomasza Lisowskiego, a po chwili dobitkę Dawida Sołdeckiego.

W 77. min pozostawiony bez opieki Krzysztof Sokalski pewnie wykorzystał podanie z lewej strony od Piotra Kuklisa zdobywając czwartego gola dla drużyny.

W 86. min Bartosz Fabiniak jednak skapitulował, a honorową bramkę dla gospodarzy uzyskał Artur Andruszczak.

W ostatniej minucie gry widzewiacy znów wyprowadzili klasyczną kontrę, którą z podania Adriana Budki Bartłomiej Grzelak uwieńczył hat-trickiem.

Po meczu powiedzieli:

Krzysztof Chrobak (trener Górnika): - Można powiedzieć, że Widzew nas zdemolował, ale nastąpiło to po katastrofalnych błędach popełnianych przez naszych obrońców.

Michał Probierz (trener Widzewa): - Po czterech kolejnych porażkach byli tacy co w nas zwątpili, ale cała drużyna zagrała z ogromną determinacją pokazując, że ma charakter.

Górnik Łęczna - Widzew Łódź 1:5 (0:2)
Bramki: Artur Andruszczak (86') - Bartłomiej Grzelak - trzy (8', 56', 90'), Stefano Napoleoni (10'), Krzysztof Sokalski (77'),
Żółte kartki: Tomasz Lisowski, Andrzej Kubica - Marcin Nowak.
Sędzia: Krzysztof Słupik (Tarnów).
Widzów 3 500.

Górnik Łęczna: Przemysław Tytoń - Artur Andruszczak, Vladimir Sandulović, Veljko Nikitović, Tomasz Lisowski - Borce Manevski (55 min. Przemysław Kulig), Dawid Sołdecki, Dawid Topolski (32 min. Paulinho), Dariusz Jarecki - Andrzej Kubica, Aleksandar Bajevski (65 min. Jakub Grzegorzewski).

Widzew Łódź: Bartosz Fabiniak - Marcin Nowak, Jakub Rzeźniczak, Bartłomiej Konieczny, Jakub Wawrzyniak - Adrian Budka, Robert Kłos (86 min. Bartosz Iwan), Piotr Kuklis, Stefano Napoleoni (73 min. Sławomir Szeliga) - Krzysztof Sokalski (89 min. Andrzej Tychowski), Bartłomiej Grzelak.
I znowu prośba o rozszyfrowanie autografów. Rozszyfrowałem 14, a mianowicie:

BUŚKIEWICZ Paweł
CHROBAK Krzysztof
CIESIELSKI Tomasz
DŹWIGAŁA Dariusz
GOŁASZEWSKI Igor
GUBIEC Robert
HAJDUCZEK Paweł
JAROSIEWICZ Łukasz
KĘSKA Sebastian
MALINOWSKI Mariusz
MIODUSZEWSKI Robert
NOWAKOWSKI Emil
SZWED Rafał
SZYMANEK Wojciech

Proszę o pomoc w ustaleniu reszty. Oto zdjęcie:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/dc8b2bc39b08325b.html

Z góry dziękuję
Wczoraj odbył się mecz między Warszawską Legią , a Górnikiem Łęczna w ramach Pucharu Ekstraklasy . W pierwszym meczu było 2:2 .

Drużyny rozpoczęły mecz w składach :
Górnik Łęczna:

Leciejewski - Midzierski , P.Głowacki , Sokolenko , Golem - Jarecki , Sołdecki , Łabędzki , Stachyra - ChiFon , Surdykowski

Legia Warszawa :
Mucha - Szala , Jędrzejczyk , Bronowicki , Balde - Smoliński , Surma , Vukovic , Roger - Grzelak , Włodarczyk

Trenerem Górnika jest Krzysztof Chrobak . Legię prowadzi Jacek Zieliński .
Sędzią spotkania jest Leszek Gawron z Mielec .


Krótka relacja opisowa z tego meczu

4 minuta - Ręka Sokolenki . Rzut rożny Smolińskiego . Pierwszy strzał meczu głową Grzelaka .

15 - Pierwszy kwadrans gry toczył się przede wszystkim w środku boiska , choć ze wskazaniem na Legię .

20 - Pierwsza szansa dla Łęcznej . Okazja do strzału na bramkę . Piłka wpada jednak w ręce Słowackiego bramkarza Legi - Jana Muchy .

21 - Kolejny przechwyt w polu karnym Muchy .

22 - Strzał Surmy ponad bramkę .

24 - Dośrodkowanie Stachyry . Piłkę na przedpolu łapie jedną ręką Mucha .

27 - Ciąg niedokładnych podań pomocników Legi .

29 - Strzał Piotra Bronowickiego - obok słupka .

32 - Dobry strzał , jednak ponad poprzeczkę Łabędzkiego . Nie podał jednak on do ChiFona , który był na dobrej pozycji , by oddać strzał na bramkę .

33 - Wielka szansa na gola ChiFona . Kameruński napastnik jednak nie wykorzystuje okazji . Na miejscu Mucha .

34 - Przegrany pojedynek Włodarczyka z obroną rywali.

36 - Rzut rożny dla Legi . Piłkę wrzuca Smoliński , jednak nie dochodzi ona nawet do pola karnego .

39 - Słabe podania pomocników Legi . Tym razem Surma .

45 - Koniec pierwszej połowy .

46 Zmiana Jarecki > Nazaruk .

47 - Bardzo blisko trafienia do siatki był Grzelak .

50 - Strzał Balde ponad bramkę .



55 - Dogranie Sołdeckiego .Słaba postawa obrony Legi . Za bardzo trochę wyszedł Mucha . Surdykowski przerzuca piłkę nad Muchą

56 Zmiana ChiFon > Szymanek

57 - Swoją technikę pokazał Roger. Piłka jednak poleciała ponad poprzeczkę .

61 - Rzut rożny dla Łęcznej . Słaba wrzutka Sokolenki .

62 Zmiany Legionistów ,Bronowicki > Burkhardt oraz Smoliński > Korzym

64 Zmiana Sołdecki > Kwiek .

65 - Błąd Golema , ale słaba postawa ataku Grzelak - Korzym .

66 - Dobra wrzutka Vukovica . Obok słupka strzela jednak Włodarczyk .

70 Zmiana Grzelak > Janczyk

73 - Kolejny stzrał na wiwat . Ponownie Surma .

77 - Bezczelny faul od tyłu Surmy .Pierwsza żółta kartka w spotkaniu .

78 Zmiana Surdykowski > Rogowski

83 - Fatalne zagranie Burkhardta .






86 - Świetna postawa Nazaruka . Błąd Szali , bramka Rogowskiego



91 - Vukovic z wolnego w poprzeczkę .

Koniec meczu . Łęczna zwycięzka . Legia zagrała bardzo słabo .

Dla zainteresowanych
Arka 2:0 Górnikiem (3 min. Mazurkiewicz, Karwan)
Wisła Kraków 0:1 Groclin Dyskobolia
Wisła Płock 2:1 ŁKS
Widzew Łódź 0:0 Odra Wodzisław
Pogoń Szczecin 0:0 Cracovia

ak można zagrać zbyt dobrze Shocked po prostu wreszcie trener wystawił najlepszy skład z Łabędzkim Chifonem od początku no i jak wspomniałeś gra się układała no i bramkarz nie dawał ciała,a Zagłębiu zabrakło moim zdaniem charakteru - dla niektórych mistrz to zbyt wysokie progi. Arboleda, Iwański, Piszczek - klasa, ale trudno powiedzieć to o Pietroniu czy Pawłowskim

Łęczna pokazała charakter, oni tak naprawdę mają potencjał, ale brak im było wiary w siebie. Poza tym Krzysztof Chrobak jest bardzo dobrym trenerem, kiedyś jego praca musiała zaowocować.
Pietroń niby strzelił te bramki dla Zagłębia w poprzednich meczach, ale nie jest zawodnikiem kompletnym.
Paweł Wasilewski, brat reprezentanta Polski Marcina, jest testowany przez III-ligowego Górnika Łęczna. W środę ma zagrać w sparingu z lubelskim Motorem.

Młodszy z braci Wasilewskich ma 25 lat. Jest napastnikiem i najskuteczniejszym strzelcem Hutnika Kraków. W rundzie jesiennej zdobył dla krakowian osiem goli. W Łęcznej pojawił się wczoraj po południu i prawdopodobnie dostanie szansę gry w jutrzejszym meczu kontrolnym z II-ligowym Motorem. Oprócz niego trener łęcznian Krzysztof Chrobak testował ostatnio ośmiu innych piłkarzy. Większość z nich wyjechała już z Łęcznej i na decyzje sztabu szkoleniowego Górnika będzie czekać do stycznia. - Przyglądaliśmy się im przez pięć dni i myślę, że to na razie wystarczy. Chcemy sprawdzić kolejnych graczy. Prawdopodobnie wybierzemy dwóch spośród nich wszystkich - mówi trener Chrobak.

Od piątku zawodnicy mają wolne, do klubu wrócą po przerwie zimowej 3 stycznia. Później wyjadą na dwa zgrupowania do Solca Kujawskiego i Dzierżoniowa. Dzisiejszy sparing będzie o godz. 12 w Łęcznej na boisku ze sztuczną nawierzchnią.
Piłkarze Górnika Łęczna zostali karnie zdegradowani do III ligi. Ten spadek sprawił, że czołowymi graczami łęcznian interesuje się wiele klubów.

Najbardziej popularny jest kierunek śląski. Nie ma co się dziwić, wszak jest tam w tej chwili aż pięć klubów grających w ekstraklasie i kilka II-ligowych. Propozycje występów w Górniku Zabrze otrzymali Przemysław Tytoń i Mariusz Pawelec. Natomiast Veljko Nikitović i Wałerij Sokołenko są w kręgu zainteresowań beniaminka I-ligi chorzowskiego Ruchu. Dylemat ma Artur Andruszczak, bo kuszą go Zagłębie Sosnowiec i II-ligowy GKS Katowice, gdzie ten piłkarz niegdyś występował. Z kolei w zupełnie innym kierunku udał się Dariusz Jarecki. Pomocnik Górnika ma jutro stawić się na zajęciach beniaminka I-ligi Jagiellonii Białystok, gdzie trenerem jest Artur Płatek, który kiedyś sprowadził tego gracza do Łęcznej z Polonii Słubice. Na Wybrzeże, a konkretnie do Arki Gdynia powędrował Michał Łabędzki.

- Większości z tych zawodników umowy z naszym klubem się skończyły - mówi Krzysztof Chrobak, trener Górnika. - Z pewnością gdybyśmy nadal grali w ekstraklasie lub choćby w II lidze, to zostaliby u nas, a tak szukają nowych zespołów. Również tym, którzy mają jeszcze ważne umowy, nie zamierzamy robić przeszkód, ale będą mogli odejść na normalnych zasadach obowiązujących przy transferach. Muszę jednak powiedzieć, że na dziś ofert, które wpłynęły do klubu, jest mało. Jest szansa na szybki awans. Najprawdopodobniej zostanie u nas Rafał Niżnik, poza tym chcemy zatrzymać młodych zdolnych graczy i dokooptować do zespołu kilku piłkarzy z naszego regionu.

zródło: 90minut.pl
W Bytomiu powstaje rafa koralowa. Dla aut
Iwona Sobczyk2009-01-18, ostatnia aktualizacja 2009-01-19 10:54



O planach utworzenia w Bytomiu galerii motoryzacji słychać już od dobrych kilku lat, ale teraz wydaje się, że pomysł nabiera realnych kształtów. Jest już gotowa koncepcja aranżacji ekspozycji. Zwiedzający mają się poczuć jak marynarze podziwiający bogactwo rafy koralowej. Samochodowej rafy koralowej.

Galeria motoryzacji, wspólny pomysł bytomskiego magistratu i tutejszego Klubu Motorowego Górników i Energetyków, czeka na realizację od dawna. - Chcieliśmy pokazać nasze zbiory ludziom, zamiast trzymać je w garażach, ale brakowało nam stosownej przestrzeni - tłumaczy Krzysztof Grzelczak z klubu. Rok temu do projektu przystąpił Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego, oddając na potrzeby przyszłej ekspozycji świeżo wyremontowaną halę przy ul. Strzelców Bytomskich. Od kilku dni wiadomo, jak ma wyglądać wnętrze galerii.

Autorzy koncepcji - Sebastian Stajno, Patrycja Pyzalska, Jacek Czajka, Krzysztof Chrobak i Wojciech Kozłowski - widzą wnętrze jako rafę koralową. Przez środek hali pobiegnie stalowa antresola. - Ten pomost, z którego będzie można podziwiać eksponaty znajdujące się na niższym poziomie, skojarzył nam się z pokładem statku, który wpłynął na rafę koralową - tłumaczy niemotoryzacyjną nazwę Stajno.

Dzięki antresoli zamiast 800 tys. metrów kwadratowych do wykorzystania będzie o połowę więcej. Górny poziom ma służyć przede wszystkim edukacji - zwiedzający na symulatorach będą mogli wczuć się w sytuację kierowcy jadącego w trudnych warunkach albo w zainscenizowanym garażu pobawić się w mechanika. Fragment podłogi garażu ma być szklany, dzięki czemu z poziomu niżej będzie można zerknąć na podwozie. Na górze mają się znaleźć także bistro i wyposażona w ekran sala konferencyjno-szkoleniowa na 50 osób. Zabytkowe pojazdy będą królować przede wszystkim na niższym poziomie, choć kilka modeli projektanci zamierzają podwiesić na wysokości podestu.

Członkowie klubu mają do pokazania około 60 zabytkowych samochodów. Najstarsze pochodzą z lat 20. Do tego dochodzą zabytkowe rowery, motocykle, pojazdy militarne, kolekcje starych tablic rejestracyjnych, liczników i felg, zdjęcia, plakaty i mnóstwo innych drobniejszych przedmiotów, które mogą sprawić frajdę wielbicielom motoryzacji. Eksponaty trzeba będzie wymieniać, bo w hali jednorazowo zmieści się około 35 samochodów.

Galeria będzie działać jako filia Bytomskiego Centrum Kultury, czyli jednostka miejska. Nie wiadomo, ile czasu zajmie przekształcenie hali w rafę koralową. - Właściwie grupy możemy przyjmować już teraz, bo samochody stoją w hali. Zaaranżowanie przestrzeni zgodnie z projektem to dość złożone zadanie - mówi Lidia Maj, naczelniczka wydziału komunikacji w bytomskim magistracie.

Najpierw wszystkie zaangażowane w projekt podmioty muszą podpisać formalne porozumienie, a radni zgodzić na powołanie galerii jako filii BCK. Później trzeba będzie poczekać na dokładny projekt i kosztorys. Magistrat na razie zapewnia, że ma pieniądze na prace projektowe. O tych na realizację urzędnicy będą rozmawiać dopiero wtedy, gdy trafi do nich kosztorys. Na realizację planu według bardzo wstępnych szacunków trzeba będzie wydać 2-3 mln zł.
Czas informatyków
(PAP, tm/18.01.2007, godz. 06:24)

Władze miasta płacą za sprowadzanie na wrocławskie uczelnie światowych specjalistów od komputerów. Na otwartych wykładach mają uczyć studentów i naukowców - pisze "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska".


R E K L A M A czytaj dalej







Magistrat podpisał już pierwszą umowę - z Uniwersytetem Wrocławskim. Kolejna z Politechniką to tylko kwestia czasu. Cel jest prosty. - Wrocław ma być tym miejscem w Europie Środkowo- Wschodniej, gdzie szkoli się najwięcej informatyków - tłumaczy Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. - To w tej chwili najbardziej nośny zawód. Specjaliści z tej dziedziny to w tej chwili najbardziej poszukiwani eksperci.

Pierwszy krok to program tzw. visiting profesors. W ciągu trzech lat gmina da Uniwersytetowi 600 tysięcy złotych. Za to uczelnia będzie promować informatykę wśród uczniów szkół średnich, ale przede wszystkim sprowadzać na gościnne wykłady zagranicznych ekspertów. Czyli płacić za bilety lotnicze, zakwaterowanie i samą naukę. - W tym roku planujemy zaprosić kilka osób. Na razie mogę powiedzieć tylko o jednej. Z Uniwersytetu Kalifornijskiego przyjedzie do nas prof Marek Chrobak, Polak który uczy tam już 20 lat, światowej sławy ekspert od algorytmiki

Po co sprowadzać naukowców z zachodu na krótkie wykłady?- Powodów jest tyle, że trudno je wymieniać. Przede wszystkim postęp w naszej dziedzinie odbywa się na Zachodzie. Poza tym, na przykład w Stanach Zjednoczonych badania naukowe są bardziej powiązane z praktyką. No i przede wszystkim takie wykłady światowych sław podniosą prestiż naszej uczelni w oczach studentów - wylicza prof Krzysztof Loryś, dyrektor Wydziału Informatyki na Uniwersytecie Wrocławskim.

http://biznes.onet.pl/0,1467527,wiadomosci.html
AKTUALNOŚCI INFORMATOR DYREKCJA NAUCZYCIELE UCZNIOWIE GALERIA DOWNLOAD OSIĄGNIĘCIA HISTORIA dane szkoły | redakcja | kontakt Nie masz jeszcze konta? Na co więc czekasz? Rejestracja zajmię Ci tylko chwilę, a korzyści z niej płynące na pewno Ciebie usatysfakcjonują! ZAREJESTRUJ SIĘ    » zaawansowane
» mapa serwsiu »   Forum / Szukaj  

Osób online: 2 » Gazetka | » Radiowęzeł | » Forum | » Linki | » Ankiety Szukaj Akcja:  FAQ • Szukaj • Użytkownicy • Grupy  Zaloguj  • Rejestracja


Trenerem Amici jest Maciej Skorża, nie Stefan Majewski


W zasadzie to się obaj pomyliliśmy bo ani Stefan Majewski, ani Maciej Skorża, bo tenerem Amici był
Krzysztof Chrobak (przynajmniej ostatnio, a tamci dwaj pewnie byli wcześniej), a mówię "był" bo Amica jako taka już nie istnieje. Połączyli się chyba z mięsiąc, lub połtora miesiąca temu z Lechem Poznań.


Fakt, nie ma co niezłe z nas "szpece"... mea culpa...
Amici już nie ma, właściciel wykupił Lecha wraz z jego długami i teraz tworzy sie NOWY LEch, co z tego wyniknie zobaczymy...

@ Co do mundialu, kibicuje dzis TOGO niech pojadą żaboli i do domu ..=)

Trenerem Amici jest Maciej Skorża, nie Stefan Majewski


W zasadzie to się obaj pomyliliśmy bo ani Stefan Majewski, ani Maciej Skorża, bo tenerem Amici był
Krzysztof Chrobak (przynajmniej ostatnio, a tamci dwaj pewnie byli wcześniej), a mówię "był" bo Amica jako taka już nie istnieje. Połączyli się chyba z mięsiąc, lub połtora miesiąca temu z Lechem Poznań.


Miłośnicy motoryzacji wiedzą, że w Bytomiu znajdą coś dla siebie. To właśnie w Bytomiu odbywa się co roku Zlot Pojazdów Zabytkowych czy Zlot Pojazdów Militarnych, a latem ubiegłego roku odbył się pierwszy w południwej Polsce legalny uliczny wyścig samochodów. Nic zatem dziwnego, że to właśnie w Bytomiu ma powstać galeria motoryzacji i techniki – twierdzi prezydent Piotr Koj.

W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Bytomiu zaprezentowano dziś koncepcję zagospodarowania hali WORD na galerię motoryzacji. Podczas prezentacji obecni byli: dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach Roman Bańczyk, kolekcjonerzy zabytkowych pojazdów: Krzysztof Grzelczak i Marek Winsczyk, a koncepcję przedstawili: Krzysztof Chrobak i Sebastian Stajno. Projekt nazwano nieco przewrotnie – „rafa koralowa”.

Hala ma być podzielona na dwie kondygnacje. Górna przebiegać ma przez środek hali, a z niej podziwiać będzie można eksponaty – niczym ze statku, który wypłynął na rafę koralową.

W koncepcji zaplanowano następujące elementy:

-bistro, gdzie będzie można napić się kawy i porozmawiać,
-przestrzeń ekspozycyjną do zagospodarowania zgodnie z planowanymi celami edukacyjnymi (modele, multimedia, symulatory itp.),
-przestrzeń konferencyjno-szkoleniową, mogącą pomieścić ok. 50 osób,
-przestrzeń do prowadzenia zajęć o charakterze warsztatowym (garaż).

Ponieważ górna kondygnacja usytuowana będzie jedynie w środkowej części hal, samochody umieszczone na dole będą cały czas widoczne z dwóch stron. Ponadto na wysokości tej kondygnacji, wzdłuż podestu, przewidziano ekspozycję podwieszaną. Z jednej strony znajdą się elementy interaktywne, które będą obsługiwane przez zwiedzających, z drugiej natomiast elementy o charterze dekoracyjnym – fotografie, grafiki, projekcje starych filmów o charakterze dokumentalnym.

Dolna kondygnacja to miejsce ekspozycji zabytkowych samochodów. Przy każdym eksponacie będą znajdowały się tabliczki zawierajace podstawowe dane, typu: marka pojazdu, rok produkcji, najważniejsze parametry techniczne, właściciel. Za samochodami – na ścianach – zaplanowano miejsce dla wielkoformatowej grafiki, która może wspomagać funkcję edukacyjną, np. zawierać rysunki techniczne ciekawych elementów konstrukcyjnych pojazdu.

Galeria stanie się też ośrodkiem, który będzie scalał środowisko śląskich miłośników motoryzacji. Będzie pełniła funkcję informacyjną. Stanie się punktem informacyjnym dla uczestników zlotów organizowanych w Bytomiu, będzie platformą informacyjną dla kolekcjonerów i pasjonatów z całej Polski. Poprzez opracowywanie dokumentacji zabytkowych pojazdów znajdujących się w posiadaniu kolekcjonerów ze Śląska i przygotowywanie publikacji tematycznych.

Galeria motoryzacji i techniki będzie podlegała Bytomskiemu Centrum Kultury. Najpierw jednak musi zostać podpisane porozumienie pomiędzy BCK, Urzędem Miejskim w Bytomiu, Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego w Katowicach i kolekcjonerami samochodów. Na podstawie tego porozumienia statut BCK zostanie zmieniony – poszerzony o zarządzanie galerią motoryzacji i techniki.
UM Bytom
Wielki sukces piłkarzy Stali

Piłkarze pierwszoligowej Stali Stalowa Wola rozbili Górnika Łęczna, a kibice, którzy przyszli na stadion, zrezygnowali z oglądania w telewizji meczu reprezentacji.

Piłkarze "Stalówki”efektownie pokonali na własnym stadionie beniaminka z Łęcznej.

Po spotkaniu doszło do nieprzyjemnego incydentu.
Pamiętacie porażki 1:5 w Łomży czy 0:5 w Łowiczu w ubiegłym sezonie? Teraz przyszedł dla Stali czas "zemsty”. Wreszcie i nasi wysoko ograli rywali, tyleż niespodziewanie, co efektownie. - Pewnie za mojej kadencji już tak nie wygramy - śmiał się trener Władysław Łach.

Górnik ma kim postraszyć. Tacy zawodnicy jak Paweł Bugała, Rafał Niżnik, Sławomir Nazaruk mają swoją markę. Ale tym razem okazali się "ciency” przy Krzysztofie Treli, Jakubie Ławeckim czy Adrianie Bartkowiaku…

NIE SPODZIEWAŁ SIĘ POGROMU

W Łęcznej mają pieniądze, mocny skład i ambicje. Wprawdzie Górnik to beniaminek, ale z potencjałem na powrót do ekstraklasy, z której został relegowany w 2007 roku za korupcję do trzeciej ligi. W Stalowej Woli zespół, sponsorowany przez Kopalnię Bogdanka, pokazał się jako tako jeszcze w pierwszej połowie, a po przerwie został "chłopcem do bicia”. Przy pierwszej bramce, którą z rzutu wolnego zdobył dla Stali Krzysztof Trela, mocno ucierpiał były bramkarz "młodzieżówki” Jakub Wierzchowski. Nieco zagapił się i próbując ratować sytuację, uderzył przy interwencji w słupek. Długo opatrywał go lekarz, a następnie pan Kuba odjechał karetką do szpitala przy brawach żegnającej go stalowowolskiej publiczności.



Ci widzowie, którzy pojawili się na Hutniczej, rozstrzygnęli dylemat - "Stalówka” czy mecz reprezentacji Polski w telewizji, z korzyścią dla tej pierwszej. Oba zespoły grały w tym samym czasie, a terminu spotkania w Stalowej Woli, jak przekonywali stalowowolscy działacze, nie dało się już zmienić. Na trybunach najbardziej zmartwionym człowiekiem był jednak Edward Klejndinst, dyrektor Górnika i były asystent Pawła Janasa w reprezentacji Polski. Przyznał, że kompletnie nie spodziewał się takiego pogromu, ale i potrafił filozoficznie wybrnąć z sytuacji.

- Jest limit na jeden w sezonie taki fatalny mecz, który zawsze może się przytrafić - uśmiechał się szkoleniowiec.

WISI MU KASĘ

Stal zasłużyła na uznanie tym bardziej, że musiała radzić sobie bez pauzującego za żółte kartki Longinusa Uwakwe. Szkoda, że z kolei wypadnie na następny mecz z Widzewem jeden z bohaterów pojedynku z Górnikiem - Abel Salami, który bezmyślnie faulował rywala już przy prowadzeniu 4:0 i zarobił "żółtko”. A na następny mecz w niedzielę, który pokaże telewizja, już mobilizują się stalowowolscy kibice, którzy wywiesili transparent "Wszyscy na Widzew”.

Wygrana z Górnikiem sprawiła przyjemność szczególnie dwóm osobom. Trener Stali Władysław Łach prowadził zespół z Łęcznej przez trzy lata, ale podkreślał, że z wygranej nie czerpie jakiejś dodatkowej satysfakcji, bo w tym klubie ma przyjaciół. Szkoda tylko, że Górnik "wisi” mu nadal zaległą kasę już osiem lat… Za to Jakub Ławecki, pomocnik "Stalówki”, był w Górniku na testach przed sezonem. Jak mówił trener zespołu z Lubelszczyzny Krzysztof Chrobak, piłkarz zaprezentował się podczas nich słabo. No to Kuba strzelił jego zespołowi w Stalowej Woli gola, a ciesząc się, odwrócił się w stronę ławki rezerwowych gości i pokazywał na swój numer…

Szkoda, że po spotkaniu doszło do niemiłego incydentu. Część kibiców domagała się, by otwarto bramę, odgradzającą drogę prowadzącą do szatni piłkarzy od reszty stadionu. Kilku zbyt nerwowych fanów próbowało ją otworzyć siłą, na co ochroniarze zareagowali pałkami i gazem. Incydent trwał trzy minuty, ale niesmak pozostał.
To nie będzie czeski film
Piłkarze Stali Stalowa Wola przed meczem z Odrą Opole zamieszkają nad jeziorem
Fot. M. Radzimowski
Występ w Opolu obrońcy Stali Andrzeja Kasiaka (z prawej, z lewej Janusz Iwanicki) stoi pod znakiem zapytania. Czy piłkarze Stali Stalowa Wola „przejdą” Odrę? Podopieczni trenera Sławomira Adamusa jak na razie spisują się w drugiej lidze znakomicie i w swoim czwartym występie, tym razem w Opolu, będą mieli okazję po raz kolejny udowodnić swoją wartość.

Siedem punktów na koncie „Stalówki”, dwie wygrane i jeden remis, trzecia lokata w tabeli - taki wynik po trzech kolejkach zasługuje na uznanie. Nasz zespół jest wymieniany jako pierwszy, który jak do tej pory sprawił największą niespodziankę, spisując się tak dobrze jak na beniaminka. Ogranie Polonii Warszawa 1:0 w ostatniej kolejce znalazło uznanie w całej drugiej lidze (w środę w Polonii zmieniono trenera - Andrzeja Wiśniewskiego zastąpił Krzysztof Chrobak).
- Odra awansowała tak samo jak my do drugiej ligi po barażach, ogrywając drugoligowca - mówi Sławomir Adamus, trener Stali. - W pojedynku dwóch beniaminków powinno być ciekawie.

Boi się tylko... żony
Opolanie jak do tej pory uzbierali trzy punkty, są na 10 miejscu w tabeli. Przegrali w Bydgoszczy z Zawiszą 0:1, pokonali Kmitę Zabierzów u siebie 3:2 (gole dla Odry: Marek Tracz, Piotr Sobotta, Dariusz Filipczak) i w ostatniej kolejce ulegli w Chorzowie Ruchowi 0:1.
- W Odrze gra kilku znanych piłkarzy, jak pomocnicy Dariusz Filipczak czy Piotr Plewnia - dzieli się swoją wiedzą Sławomir Adamus. - Tego pierwszego chciałem nawet kiedyś ściągnąć do Stalowej Woli, gdy grał jeszcze w Polarze Wrocław, ale wybrał Opole. Zespół naszych rywali prowadzi Czech Miroslav Copjak, ale opolanie nie są dla nas zagadką, to nie jest „czeski film”, gdzie nikt nic nie wie (śmiech). Wiem, że rozgrywają „dziwne” rzuty wolne, będę na to uczulał swoich piłkarzy. Ja jednak Odry się nie boję. Bać to ja się mogę własnej żony...

Bez Maciorowskiego„Stalowcy” wyjechali na mecz z Odrą już dzisiaj rano. Zamieszkają w domu wczasowym 12 kilometrów od Opola, nad jeziorem.
- Odra zaproponowała nam to miejsce po przystępnej cenie. Dla nas najważniejsze, by nie lało nam na głowę - śmieje się trener Stali. - Po przyjeździe planujemy w piątek najpierw kolację, a potem spacer.
W Stali zabraknie podpory defensywy Jacka Maciorowskiego, który ma kłopoty z mięśniem przywodziciela i nie zagra jeszcze przez 2-3 tygodnie. Pod znakiem zapytania stoi też występ Andrzeja Kasiaka, który narzeka na uraz i zagra tylko na własne życzenie. Na szczęście trener Adamus ma kim grać, bo pozyskany niedawno został solidny obrońca Jakub Ławecki ze Szczakowianki Jaworzno, do dyspozycji są młodzi Marcin Drabik, Damian Sałek, Tomasz Pająk, a w razie konieczności do defensywy może zostać przesunięty pomocnik Marek Kusiak.

Przypuszczalne składy
Stal: Wietecha - Kasiak (Ławecki), Drabik, Wieprzęć, Łuczyk - Iwanicki, Kusiak, Ożóg, Pałkus - Gęśla, Kowalczyk.
Odra: Pronaj - Orłowicz, Zitka, Nakielski, Stępień - Szeremet, Tracz, Filipczak, Plewnia - Kalu, Sobotta.
W innych meczach: Jagiellonia Białystok - Podbeskidzie Bielsko-Biała, Górnik Polkowice - Lechia Gdańsk, Polonia Warszawa - Unia Janikowo, Polonia Bytom - Ruch Chorzów, Śląsk Wrocław - Kmita Zabierzów, Zagłębie Sosnowiec - Zawisza Bydgoszcz, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - ŁKS Łomża, Piast Gliwice - Miedź Legnica.

Cel miał być jeden - awans. Jak narazie piłkarze Radomiaka Radom w czterech kolejkach uzbierali tylko sześć punktów. Wszyscy fachowcy są zgodni w jednym - napastnicy nie potrafią wykorzystywać okazji.

Lekiem na całe zło i człowiekiem, który ma sprawić, że Radomiak będzie wygrywał ma być wychowanek radomskiego klubu, Cezary Czpak, który aktualnie wystepuję w pierwszoligowym Górniku Łęczna, a raczej w...czwartoligowych rezerwach.

Dariusz Kubicki, były już trener Górnika Łęczna w letnim okienku transferowym sprowadził kilku graczy z niższych lig, którzy mieli stanowić o nowej sile zespołu z Łęcznej. Rzeczywistośc jednak okazała się brutalna, dlatego Cezary Czpak, Dariusz Jarecki, Marcin Rogowski oraz Dawid Sołdecki oglądają spotkania swojego zespołu z wysokości trybun.

Sam trener Krzysztof Chrobak na pytanie - Czy młodzi zawodnicy, którzy dołączyli przed tym sezonem do Górnika mają "papiery" na pierwszą ligę? odpowiada - Powiem tak. Nie znam wszystkich posunięć trenera Kubickiego. Na pewno bardzo pozytywne wrażenie robi Dawid Sołdecki, który był już wcześniej w klubie. Ma duży potencjał, ale widać, że to nie jest jeszcze zawodnik, który jest w stanie wytrzymać cały mecz. Wydaje mi się, że Marcin Rogowski to też jest zawodnik o dużym potencjale. Także Grzegorzewski ma według mnie spore możliwości. Uważam zaś, że Bajevski w tej chwili jest bardzo dobrym nabytkiem. On nie jest do końca przygotowany, ale on może być poważnym wzmocnieniem zespołu.

Widać, że szkoleniowiec pierwszoligowca unika konkretnej odpowiedzi, ale w kuluarach mówi się, że kilku z tych zawodników w zimę może już sobie szukać nowego pracodowacy. Co więcej wydaje się, że sytuacja Czpaka jest beznadziejna, gdyż już niedługo po kontuzji powróci Zbigniew Grzybowski, który ma pełnić rolę lidera w drużynie, a dziś do drużyny Chrobaka dołączył nowy nabytek, Paulinho, który może grać w pomocy albo ataku.

Nie ukrywam, że dziś już wykonałem pierwsze telefony do Łęcznej i do samego Czarka Czpaka, a jutro od rana będziemy w ciągłym kontakcie z jego aktulanym klubem. Jeśli warunki finansowe nie będą zbyt wygórowane to możlwe, że Czpak dołączy do nas i będzie mógł zagrać już w spotkaniu z Nadnarwianką Pułtusk - twierdzi Mroziewski.

Jak nieoficjalnie wiadomo w grę wchodzi wypożyczenie piłkarza do końca sezonu, gdyż Łęczna będzie żądała dużej kwoty odstępnego za zawodnika, ale wielce prawdopodobne jest także, że zawodnik rozwiąże kontrakt z klubem za porozumieniem stron.


To się nagrał w pierwszej lidze Czpak... : ...
Znalazłem listę płac polskich trenerów, ale taką starą z maja. Ma ktoś może dostęp do bardziej aktualnej?

1. 50 tys. zł - Franciszek Smuda (Lech Poznań)
2. 40 tys. zł - Maciej Skorża (Dyskobolia Grodzisk Wlkp.)
3. 30 tys. zł - Ryszard Wieczorek (Korona Kielce)
4. 30 tys. zł - Czesław Michniewicz (Zagłębie Lubin)
5. 30 tys. zł - Wojciech Stawowy (Arka Gdynia)
6. 25 tys. zł - Stefan Majewski (Cracovia Kraków)
7. 25 tys. zł - Jacek Zieliński (Legia Warszawa)
8. 25 tys. zł - Josef Csaplar (wczoraj zwolniony z Wisły Płock)
9. 20 tys. zł - Bogusław Baniak (Pogoń Szczecin)
10. 20 tys. zł - Krzysztof Chrobak (Górnik Łęczna)
11. 18 tys. zł - Jacek Zieliński (Odra Wodzisław)
12. 15 tys. zł - Orest Lenczyk (GKS Bełchatów)
13. 15 tys. zł - Kazimierz Moskal (Wisła Kraków)
14. 14 tys. zł - Marek Motyka (Górnik Zabrze)
15. 12 tys. zł - Marek Chojnacki (ŁKS Łódź)
16. 9 tys. zł - Michał Probierz (Widzew Łódź
Czpak odszedł z Górnika

Pomocnik Górnika Łęczna Cezary Czpak nie jest już piłkarzem tego klubu. Za porozumieniem stron umowa została rozwiązana. Zawodnik, który przyszedł latem z III-ligowego Mazowsza Grójec, początkowo grał w podstawowym składzie, zdobył nawet jednego gola. Potem jednak stracił miejsce w wyjściowej jedenastce. Pod koniec rundy jesiennej został odesłany do rezerw. Trener Krzysztof Chrobak nie widział tego zawodnika w drużynie i Czpak postanowił odejść. Wiele wskazuje na to, że wiosną zawodnik będzie występował w barwach II-ligowej Odry Opole.

Gazeta Wyborcza
Ivanovski nie jest reprezentantem. Lazarevski jest.

Karuzela, karuzela!
Na Nowym Mieście co dwa tygodnie!

Taka nowa piosenka... To zastanówmy się w takim razie kto jest teraz bez pracy - Czechu Michu (jeśli Bobo wyleciał za wałki, to ten nawet nie zbliży się do K6 na odległość 5 km), Krzysztof Chrobak, Waldemar Fornalik, Jacek Zieliński-Zielony... Bo jakoś nie wierzę, że Grembocki podoła... I nie wierzę, że JW go nie wypieprzy po pierwszej porażce.
Jak poinformował prezes klubu Marian Bulak, w przyszłych rozgrywkach Górnika Łęczna wciąż poprowadzi Krzysztof Chrobak. Umowa, która miała skończyć się 30 czerwca, będzie obowiązywała jeszcze przez dwa lata.

Luzne moje dywagacje.Trenerem Krzysztof Chrobak,asystentem Michal Libich,grajacym trenerem bramkarzy Radek Majdan.dyr.sportowym Radosław Gilewicz.

zagadzam sie z skladem personalnym w 100%
nie zgadzam sie z ocena Wedzynskiego i bym zrobil podzial rol jednak miedzy Gilewiczem i Wedzynskim bo obaj maja jednak sporo kontaktow i obaj beda przydatni.
Gilewicz niech bedzie dyr. sport a Wedzyna szefem skautingu lub odwrotnie.
Luzne moje dywagacje.Trenerem Krzysztof Chrobak,asystentem Michal Libich,grajacym trenerem bramkarzy Radek Majdan.dyr.sportowym Radosław Gilewicz.Odsunięcie działaczy załatwiaczy i bedzie ok.gwarantuje.Ale oczywiście zatrudnia tych co beda chcieli działacze załatwiacze czyli Grzegorz Wedzynski(nie ma pojecia jako dyr.sportowy ale realizowałby wszystko co by mu powiedzieli dzialacze zalatwiacze),trener kazdy tylko nie Chrobak bo za inteligentny i nie umie handlować

KRZYSZTOF CHROBAK TYLKO !!!!!.TANI<DOBRY<POLONISTA
Dokładnie, to za jego czasów Polonia grała najlepiej od czasów mistrzostwa, wychowankowie mogli sie pokazać, bo dla takich pseudokopaczy jak Król nie było miejsca. Niestety Raniecki musiał wszystko zepsuć i zatrudnić jaąś kaszane
KRZYSZTOF CHROBAK TYLKO !!!!!.TANI<DOBRY<POLONISTA
Zgadzam sie wywalamy Fornalika i przychodzi ............. no właśnie ,kto.Nowa miotła wygra 2-3 mecze ,a pózniej wróci szara rzeczywistosć.Znam tylko jednego trenera ,który jest dobry i zna Polonie to Krzysztof Chrobak ale pracuje w Łęcznej ,ale moze warto go skusic zimą.Wdowczyk to pomyłka(jakby był dobry to kluby by się o niego biły , a tak nie jest).
1) Krzysztof Chrobak może być tylko pierwszym trenerem Polonii. Potencjalne zastępstwo dla Fornalika, jak mu się noga powinie (tfu, odpukać).
2) Potencjalni piłkarze do Polonii jacy zostaną zakontraktowani to będą raczej w okolicach 30-tki. Nie liczę, że sponsor będzie wykładał kasę na młodych z nadzieją, że sie trafi objawienia, zapewne będą poszukiwania solidnych rutyniarzy, którzy "zagwarantują wynik".
3) Ciągle wierzę, że trafi nam się jakiś piłkarz z charyzmą. Tak mało z nich cieszy się z kibicami po zdobytym golu, chyba większość ma jakieś stany lękowe, czy co?

Ciężko w przypadku braku awansu wskazać jakieś cele transferowe, dla nas mogą zostać jedynie spady jak ktoś nie załapie się na transfer do I -ligii. Mam nadzieje, że nie będzie takiego młyna jak za Kubickiego, gdzie co tydzień ktoś przychodził.
A Łęczna prowadzi z Płockiem w zaległym meczu... Krzysztof Chrobak przyjacielem Polonii jest nie od dziś.
Kolejni piłkarze bliscy odejścia z Polonii. Wychowanek "Czarnych Koszul" Krzysztof Bąk otrzymał ofertę testów w pierwszoligowych zespołach - Górniku Łęczna i Wiśle Płock. Sebastian Olszar pojawił się na testach w Podbeskidziu Bielsko-Biała.

Bąk występuje na Konwiktorskiej od początku swej kariery. W sezonie 2002/03 jako 20-latek zadebiutował w ekstraklasie. Rozegrał w niej 54 mecze, strzelił trzy gole (jednego w przegranych 2:7 derbach z Legią). Po spadku z ekstraklasy został w Polonii, przez większość spotkań był kapitanem. Trzej trenerzy długo nie mogli dla niego znaleźć pozycji na boisku, grał na prawej pomocy, prawej obronie i jako defensywny pomocnik, na ostatni mecz z Zawiszą Bydgoszcz zupełnie wypadł z pierwszego składu. Być może było to już oznaką tego, że Waldemar Fornalik chce z niego zrezygnować.

Oferta z Górnika Łęczna jest jak najbardziej logiczna. Tę drużynę prowadzi Krzysztof Chrobak, który trenował Bąka jeszcze w drużynach juniorskich i dał mu szansę zadebiutować w ekstraklasie. Wisła Płock z kolei już dawno przymierzała się do transferu tego zawodnika. Kluby nie doszły jednak do porozumienia. Teraz, kiedy ważny do końca sezonu kontrakt Bąka z Polonią dobiega końca, sprzedaż zawodnika może być łatwiejsza.

Sebastian Olszar pojawił się na testach w drugoligowym Podbeskidziu. Z tym napastnikiem Polonia pożegna się bez żalu. 25-letni zawodnik przyszedł na Konwiktorską latem, tuż przed zamknięciem okienka transferowego. Strzelił tylko jedną bramkę (w tym samym spotkaniu co swoje jedyne trafienie zaliczył Bąk - z Jagiellonią Białystok), ostatnio doznał kontuzji. Na pewno jego transfer przyniósł rozczarowanie.

Polonia szykuje się do gruntownej przebudowy zespołu. Oficjalnie pożegnała się dotąd z dwoma zawodnikami, obrońcami Branko Huciką i Erdżanem Becirim. Jak na razie klub nie podpisał umowy z żadnym nowym piłkarzem.

Źródło: Gazeta.pl

Kurw.. a pisałem słuchachajcie się mnie to daleko zajedziemy



PS:Dobra teraz odpuszczam ale za tydzień żądam zwycięstwa jeśli nie to Engel junior ot chu... nie trener
Nawet Krzysztof Chrobak... co ja mówie, nawet Murihno nie zbuduje drużyny w tydzień. Nie mogę się nadziewić jak można tak naiwnie oczekiwać, że przyjdzie nowy trener i już po kilku dniach drużyna będzie monolitem. Jeszcze jak Wiśniewski był trenerem, to kiepski start można było spokojnie wpisać w koszty. Większość ekip z IIgiej ligi było budowanych przez kilka sezonów. Najmocniejsze ekipy jak Jaga czy Zawisza sukcesywnie wzmacniały się pod kątem awansu, a u nas jeszcze miesiąc temu była spalona ziemia po spadku z ekstraklasy i trzymaliśmy kciuki, żeby Branko Hucika nie znalazł pracy w Singapurze i został na K6.

Szkoda, że pożegnano się z Wiśniewskim i Libichem, bo gdyby dalej kontynuowali to co zaczęli, to efekty napewno były by lepsze niż to co był w stanie zrobić Engel przez ten tydzień i co będzie w stanie zrobić w najbliższym czasie, kiedy mecze będą praktycznie co trzy dni.

Teraz Engel będzie musiał odpokutować serię słabych meczy jak te z Ruchem, Stalą czy Kmitą (na szczęście wygrany). Miejmy nadzieję, że mimo wszystko uda mu się po tym okresie postawić Polonię na nogi. Szkoda tylko straconych punktów i straconego czasu.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34868,3374447.html

Z tego co pisza w GW: odchodzi pol skladku:
a) juz opuscili:
- Antek Lukasiewicz
- Jacek Kosmalski
- Dariusz Kozubek
- Grzegorz Kmiecik
b) zamierzaja opuscic
- Dariusz Dzwigala
- Adam Cichon
- Jacek Kowalczyk
- Ensar Arifovic
- Branko Hucika
- Zankarlo Simunic
- Wojciech Szymanek
- Piotr Stokowiec
- Luisa Swishera

... a trenerow wymienia czterech: Dariusz Wojtowicz, Jacki Grembocki, Krzysztof Chrobak lub Jerzy Engel...


Na maturze nie wymagaja umiejetnosci czytania ze zrozumieniem?

Mam pytanie, czy nasz najwartosciowszy pilkarz - Martins Ekwueme jest tylko wypozyczony z Wisly? Czy moze ma z nami jeszcze kontrakt?
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34868,3374447.html

Z tego co piszą w GW: odchodzi pół składku:
a) już opuścili:
- Antek Łukasiewicz
- Jacek Kosmalski
- Dariusz Kozubek
- Grzegorz Kmiecik
b) zamierzają opuścić
- Dariusz Dźwigała
- Adam Cichoń
- Jacek Kowalczyk
- Ensar Arifović
- Branko Hucika
- Żankarlo Simunić
- Wojciech Szymanek
- Piotr Stokowiec
- Luisa Swishera

... a trenerów wymienia czterech: Dariusz Wójtowicz, Jacki Grembocki, Krzysztof Chrobak lub Jerzy Engel...
Ja rozmawialem niedawno z ojcem jwednego dzieciaczka z grupy Chrobaka i on podkreslal, ze Chrobak zachowal sie bardzo fair i ze wpadal do dfzieciakow mimo ze nic za to nie dostawal.
Mowil tez, ze pan Krzysztof obiecal ze niebawem wroci i na stale juz bedzie trenowal mlode orly.
Coś o Chrobaku, ma problemy rodzinne i niewiadomo gdzie będzie pracował. Mam nadzieję, że rodzina to się nazywa JWC
Poza tym lepiej chyba prowadzić drużyną z którą jest się związany w II lidze, niż rezerwy w III. Mam nadzieję, że wróci.


http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36013,3352048.html

Trener Amiki Wronki w minionym sezonie Krzysztof Chrobak dostał propozycję prowadzenia rezerw KKS Lech w III lidze. Kadziński: - Nie wiemy, czy się zgodzi, bo ma problemy rodzinne i w gronie rodzinnym musi rozstrzygnąć, czy nadal chce pracować w Wielkopolsce.
Chrobak w dalszym ciagu prowadzi 2 roczniki na K6. W minionym sezonie bylo to wirtualno-formalne trenowanie, ale pan Krzysztof obiecal chlopakom ze wroci.
A u tak honorowego czlowieka slowo to gwarant.

Byl sobie taki temat "Przygotowanie do ankiety (kto trenerem)". Ptroponuje by dolaczyc ankiete po prostu do tego tematu.
Wojciech Stawowy
Krzysztof Chrobak
Michał Libich
1. Krzysztof Chrobak
2. Michał Libich
3. Ktoś z zagranicy (nieznany)
Jerzy Engel
Bogusław Kaczmarek
Krzysztof Chrobak
Duszan Radolsky
Franciszek Smuda(niestety nierealne)

Pod żadnym pozorem Liczka, Baniak czy Michniewicz

Krzysztof Chrobak.
Michał Libich.
Wojciech Stawowy.


Syriusz no nie rób se jaj

Trochę jaj w tym pesymistycznym okresie nie zaszkodzi

Krzysztof Chrobak.
Michał Libich.
Wojciech Stawowy.


Syriusz no nie rób se jaj
Krzysztof Chrobak.
Michał Libich.
Wojciech Stawowy.
A ja wierzę w Wiśniewskiego dlatego, że chyba najlepiej ze wszystkich widział jakie błędy popełnia Żurek. Jeśli wyciągnął odpowiednie wnioski to jest w stanie tak ustawić zespół, żeby był w stanie wygrywać.
Przykłady podobnych roszad też nastrajają optymizmem. Kiedy z Górnika Zabrze odszedł Lićka a jego miejsce zajął asystent Wleciałowski nikt chyba nie wierzył, że pod wodzą nowego trenera Zabrzanie będą przez długi czas niepokonani i wywindują się do czołówki ligi.
Tak samo u nas jak przyszedł Moleda był w stanie wygrać z Jagiellonią i Zagłębiem mimo iż nikt nie dawał nam szans w tych meczach. Remis z Arką też był nielada sukcesem jak na drużynę jaką wtedy mieliśmy.
Krzysztof Chrobak też jak nas utrzymał nie przyszedł gdzieś z zewnątrz tylko dobrze orientował się w sytucji kadrowej Polonii i w tym co zespół gra.
Patejuk i Cieluch sprawdzani przez Górnik Łęczna

Środowy grafik piłkarze Górnika mieli szczelnie zapisany. Najpierw odbyła się sesja zdjęciowa, później trening, a wieczorem jeszcze drugi.

Natomiast między zajęciami dopięto kontrakty z trzema nowymi piłkarzami. - Prejuce Nakoulma został wypożyczony na pół roku z opcją transferu definitywnego - informuje rzecznik prasowy Agnieszka Kwiatkowska. - A Krzysztof Kazimierczak i Marcin Truszkowski zawarli umowy do 30 czerwca 2010 roku.

W czwartek z zespołem zwiąże się jeszcze Damian Flis. Z kolei w sprawie Jakuba Giertla i Piotra Rafalskiego wciąż trwają rozmowy z ich poprzednimi klubami.

Jednak na tym wcale nie musi zamknąć się kadra Górnika. Okno transferowe pozostanie otwarte do 31 sierpnia i w drugim letnim miesiącu można spodziewać się wzmożonego ruchu na rynku. Być może również w Łęcznej, bo po jednym spotkaniu z Motorem trudno wyciągać wnioski. Formę i potencjał zespołu zweryfikują dopiero następne.

I już teraz Krzysztof Chrobak robi kolejne przymiarki. Z drużyną wczoraj trenowali Sylwester Patejuk z Korony Góra Kalwaria (on już jest od kilku dni) oraz Mateusz Cieluch, który w ubiegłym sezonie był w Jagiellonii Białystok. W toku jest także temat powrotu z Legii Warszawa Piotra Bronowickiego. - Bronowicki spotkał się z prezesem Marianem Bulakiem - dodaje Agnieszka Kwiatkowska. - Przedstawił swoje warunki, usłyszał nasze i otrzymał czas do namysłu.

Z zespołem przygotowuje również Jakub Grzegorzewski, który chciał odejść do Widzewa Łódź. Jednak negocjacje pomiędzy klubami zakończyły się fiaskiem. - Rozmawiałem o swojej sytuacji z prezesem Górnika. Powiedział mi, że mam trenować z pierwszym zespołem i walczyć o miejsce w składzie - przyznał Grzegorzewski. Tylko, czy tego samego zdania jest szkoleniowiec? Na zdjęciu drużyny z wczorajszej sesji Grzegorzewskiego akurat nie ma...

Wszystko wskazuje na to, że w dwóch najbliższych kolejkach "zielono-czarni" będą mieli wolne. Ich rywalami miały być Korona Kielce oraz Zagłębie Lubin. Ale te zespoły, znalazły się w "zamrażarce" i wciąż nie wiedzą, w której lidze przyjdzie im grać. - Niczego nie można wykluczyć, dlatego cały czas czekamy. Jeśli mecze ligowe zostaną odwołane, to odbędzie się sparing z Cracovią albo gierka wewnętrzna. Decyzja jeszcze nie zapadła - zakończyła rzecznik prasowa. A następny spotkanie w lidze dopiero 10 sierpnia (niedziela) o godz. 17 z Flotą Świnoujście.

źródło: Dziennik Wschodn ...
Zanim ktoś założy nowy temat...
Krzysztof Chrobak zostaje w Łęcznej
Jak poinformował prezes klubu Marian Bulak, w przyszłych rozgrywkach Górnika Łęczna wciąż poprowadzi Krzysztof Chrobak. Umowa, która miała skończyć się 30 czerwca, będzie obowiązywała jeszcze przez dwa lata.

Nowa pierwsza liga będzie wymagała wzmocnień, ale na wielkie transfery raczej się nie zanosi. W pierwszej kolejności będą pozyskiwani gracze, za których nie trzeba będzie płacić. Jeszcze do niedawna wydało się, że do klubu będą musieli wrócić piłkarze, którym Wydział Gier PZPN rozwiązał kontrakty, ale później Związkowy Trybunał Arbitrażowy tę decyzję anulował. Jednak Michał Łabędzki, Toni Golem, Tomasz Midzierski i Przemysław Tytoń odwołali się od tego postanowienia i Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy PKOl uwzględnił argumenty zawodników. Dlatego tych piłkarzy nie zobaczymy już w "zielono-czarnych".

Do Łęcznej chce natomiast wrócić Kamil Stachyra, który już nawet trenował z Górnikiem. Podobnie jak Paweł Tomczyk (ostatnio Wisła Płock) oraz Przemysław Rawa (drużyna Młodej Ektraklasy Legii Warszawa). Wczoraj z kolei na trybunach zasiadł eks-łęcznianin Ireneusz Kościelniak. - Rozstałem się z Arką Gdynia. Przyjechałem porozmawiać i pokazać, że jestem już zdrowy. Mam nadzieję, że wszystko potoczy się zgodnie z planem, bo tutaj zawsze czułem się dobrze - powiedział doświadczony obrońca. I jego obecność z pewnością pomogłaby drużynie na boisku, jak i w szatni.

Kto jeszcze może zasilić zespół? We wtorek w Łęcznej odbędą się testy, na których pojawią się kandydaci. Ale już wcześniej w gronie potencjalnych nabytków wymieniani byli Przemysław Żmuda, Dawid Ptaszyński i Daniel Koczon (wszyscy Motor Lublin). Górnik spogląda także w kierunku zawodników Hetmana Zamość - Łukasza Sękowskiego oraz Prejuce'a Nakoulmy. Jednak wzmocnienia wymaga przede wszystkim lewa pomoc, a w Zamościu jest odpowiedni zawodnik - Marek Piotrowicz. Oczekiwany jest także napastnik Stali Stalowa Wola Kamil Gęśla, którym również interesuje się łódzki Widzew.

Patrząc na wcześniejsze okresy transferowe, pewnie i teraz na decyzje personalne trzeba będzie trochę poczekać. Mimo to już w tej chwili wiadomo, że z drużyną mają rozstać się Grzegorz Piesio oraz Łukasz Kępa. Kontuzja natomiast wyeliminowała Pawła Buśkiewicza.



źródło: Dziennik Wschodni
...
Były trener polskiej młodzieżówki chce wrócić na ławkę!

Edward Klejndinst w trakcie swojej całej kariery przebywał w cieniu innych. Przez kilka lat był członkiem sztabu szkoleniowego pierwszej reprezentacji - najpierw u Janusza Wójcika, potem u Jerzego Engela i Pawła Janasa. Prowadził zarówno kadrę B, jak i drużynę młodzieżową do lat 21. W 2006 roku po raz pierwszy spróbował swoich sił jako szkoleniowiec klubowy. Efekt był mizerny, choć niedługo później Zagłębie Lubin - prowadzone już przez Czesława Michniewicza - sięgnęło po mistrzostwo. Dziś Klejndinst chce wrócić do dawnej pracy...


- Jeśli dostanę ofertę, która będzie mnie zadowalać i będzie określała mój powrót na ławkę trenerską, to chętnie z niej skorzystam. Zapewniam, że rozważę każdą propozycję, która do mnie dotrze. Póki co, takich nie ma... Ja mógłbym pójść tylko tam, gdzie mnie będą chcieli. Nie czuję takiego pędu, żeby samemu zabiegać o angaż w jakiejś drużynie. Czy oczekuję propozycji? Nie wiem, ciężko powiedzieć. Na pewno jednak nie siedzę całymi dniami i nie wyglądam listonosza, który przyniesie ofertę - śmieje się Klejndinst w rozmowie z serwisem SportoweFakty.pl.

Były trener Zagłębia nie ukrywa, że bardzo miło byłoby wrócić do trenerki. Zaznacza jednak, że sam o możliwość prowadzenia jakiejś drużyny prosić nie będzie. - Mam bowiem co robić. Jest pewna misja w Łęcznej, którą chcemy wykonać. Cel jest dość blisko, ale zobaczymy, jak będzie dalej - przyznaje szkoleniowiec, który w Górniku pełni rolę dyrektora sportowego. - To dla mnie nowe wyzwanie, coś innego, niż było wcześniej. Szkoda tylko, że spotkała nas taka krzywda, bo przychodząc tutaj - klub znajdował się w pierwszej lidze. Mimo relegowania go do trzeciej, wraz z Krzyśkiem Chrobakiem (trener zespołu) postanowiliśmy zostać i pomóc Łęcznej w odbudowaniu dawnej pozycji - dodaje.

I rzeczywiście, Górnik zmierza w prawidłowym kierunku i powraca na dobre tory. Niewątpliwie spora w tym zasługa właśnie duetu Chrobak-Klejndinst. Ten pierwszy jest jednym z kandydatów do objęcia stanowiska pierwszego szkoleniowca w łódzkim Widzewie, drugi - nie wyklucza powrotu na ławkę trenerską. - Na pewno żadna propozycja nie przejdzie u mnie bez echa. Czy wcześniej miałem jakieś oferty? Nie... Dochodziły mnie jakieś słuchy z trzeciej ręki, że mógłby gdzieś trafić, ale nic z tego nie wyszło - opowiada. Jak udało nam się dowiedzieć, były opiekun polskiej młodzieżówki swego czasu znajdował się na celowniku drugoligowej Lechii Gdańsk. Do poważnych negocjacji jednak nie doszło.

Kiedy zatem można spodziewać się powrotu 56-latka na ławkę trenerską? Trudno powiedzieć... Niewykluczone jednak, że stanie się to w najbliższym czasie. Nie jest tajemnicą, że obecny opiekun łęcznian - Krzysztof Chrobak znajduje się na celowniku kilku klubów. Wraz z jego ewentualnym odejściem, najpoważniejszym kandydatem na nowego trenera Górnika byłby właśnie Klejndinst...


sportowefakty.p ...
Wójcik odejdzie?

Janusz Wójcik dwa tygodnie temu objął posadę pierwszego trener Widzewa Łódź, a już za kilkanaście dni może zostać bez pracy. Szefowie łódzkiego klubu nie mają już zamiaru współpracować z popularnym "Wójtem" i szukają jego następcy.

Wójcik miał uratować Widzew przed spadkiem do trzeciej ligi. W dwóch dotychczasowych spotkaniach były selekcjoner reprezentacji Polski zasłynął tylko wulgaryzmami jakimi obrzucał piłkarzy swojego zespołu podczas pojedynku z Dyskobolią.

Widzew przegrał zarówno z grodziskim klubem jak i z Zagłębiem Sosnowiec - najsłabszym zespołem w ekstraklasie. W Łodzi nie mają już wątpliwości, że Wójcik nie jest odpowiednią osobą, do roli w której go obsadzono. Włodarze klubu szukają już następcy "Motywatora".

Jednym z kandydatów do objęcia sterów po Wójciku jest Krzysztof Chrobak. Obecny trener Górnika Łęczna cieszy się olbrzymią sympatią i zaufaniem prezesów Widzewa i jest jednym z faworytów w walce trenerski fotel łódzkiej drużyny ...
Krzysztof Chrobak, trener Górnika:
- To był dobry mecz, mógł się chyba podobać publiczności. Gratuluję rywalom zwycięstwa. Mam jednak dwa krytyczne spostrzeżenia. Pierwsze kieruję pod adresem sędziego, który w niektórych momentach, szczególnie w ostatnim kwadransie, trochę faworyzował gospodarzy. Druga uwaga odnosi się do stanu murawy. Na takim jak w Stróżach boisku nie powinno się rozgrywać trzecioligowych spotkań.

Co mecz gratulacje dla rywala...

Przyznaj się chamie choć raz że zjeba*** robote... a nie zwalasz wine na murawe... Ja i pewnie wielu z nas tu może jakoś dobrze grac i strzelać ładne bramki przed blokiem na wysokich kępach trawy... ale nie oni ...
Nie chciałem zakładać nowego tematu, więc piszę tutaj, bo sporo osób to czyta. Na stronie www.lubelskapilka.pl prowadzone jest głosowanie na najlepszego trenera 2007 roku. Nominowany jest trener Górnika Krzysztof Chrobak. Każdy, kto chciałby oddać swój głos, powinien wejść na stronę www.lubelskapilka.pl i w prawym dolnym rogu w sondzie zaznaczyć swój typ na trenera 2007 roku.
Pozdrawiam ...
no to chyba najwyższa pora aby odświeżyć temat
Paweł Wasilewski, brat reprezentanta Polski Marcina, jest testowany przez III-ligowego Górnika Łęczna. W środę ma zagrać w sparingu z lubelskim Motorem.

Młodszy z braci Wasilewskich ma 25 lat. Jest napastnikiem i najskuteczniejszym strzelcem Hutnika Kraków. W rundzie jesiennej zdobył dla krakowian osiem goli. W Łęcznej pojawił się wczoraj po południu i prawdopodobnie dostanie szansę gry w jutrzejszym meczu kontrolnym z II-ligowym Motorem. Oprócz niego trener łęcznian Krzysztof Chrobak testował ostatnio ośmiu innych piłkarzy. Większość z nich wyjechała już z Łęcznej i na decyzje sztabu szkoleniowego Górnika będzie czekać do stycznia. - Przyglądaliśmy się im przez pięć dni i myślę, że to na razie wystarczy. Chcemy sprawdzić kolejnych graczy. Prawdopodobnie wybierzemy dwóch spośród nich wszystkich - mówi trener Chrobak.

Od piątku zawodnicy mają wolne, do klubu wrócą po przerwie zimowej 3 stycznia. Później wyjadą na dwa zgrupowania do Solca Kujawskiego i Dzierżoniowa. Dzisiejszy sparing będzie o godz. 12 w Łęcznej na boisku ze sztuczną nawierzchnią.

źródło: Gazeta.p ...
Ośmiu nowych zawodników pojawiło się w Łęcznej na testach sprawnościowo-wydolnościowych.

Część z nich zostanie z nami do piątku i zagra w sparingu z Avią Świdnik (w piątek o godz. 13 na bocznym boisku w Łęcznej – red.) – mówi Krzysztof Chrobak, trener Górnika.

W środowych testach, o godzinie 11, na murawie zameldowali się: Michał Danilczyk (rocznik 1988, Warmia Grajewo, pomocnik), znany z występów w Avii Świdnik Tomasz Jasik (rocznik 1986, Wisła II Kraków, napastnik), Sławomir Mazurkiewicz (rocznik 1983, Olimpia Elbląg, obrońca), Mateusz Wawryka (rocznik 1987, Okocimski KS Brzesko, pomocnik). W testach udział wzięli również trzej Nigeryjczycy: Christian Okafor-Agu (rocznik 1982, Start Otwock, napastnik), James Oamen (rocznik 1983, Start Otwock, obrońca) i Chuks Gallardo Favour Njoku (rocznik 1984, Mazur Karczew, pomocnik). Z trenerem bramkarzy Górnika Robertem Sarniakiem ćwiczył 16-letni Mateusz Buczyński (Okęcie Warszawa).

W testach udział wzięło 26 zawodników. Brakowało kontuzjowanych Adama Gmitrzuka, Łukasza Ślifirczyka i Krzysztofa Żukowskiego (uraz pleców). Choroby w domach zatrzymały Rafała Niżnika i Pawła Głowackiego. Po sparingu z Avią, w przyszłą środę Górnik zmierzy się z Motorem Lublin.

źródło: Lubelski Sport Expres ...
Dzisiejszy Dziennik Wschodni - sam byłem zaskoczony bo chyba szykuje się wzmocnienie obrony:

"Czterech może zmienić zespół
Najbliższe dni upłyną w Górniku pod znakiem badań szybkościowych i wytrzymałościowych oraz testów nowych zawodników.

Ale to może być także czas pożegnań z kilkoma graczami, bo nie wszyscy zawodnicy pozyskani latem prezentowali się na miarę oczekiwań.

Trener Krzysztof Chrobak powiedział mi, że zespół opuści czterech piłkarzy, a wśród nich mogą znaleźć się także ci, którzy jesienią wychodzili w podstawowym składzie - podkreśla Agnieszka Kwiatkowska, rzecznik prasowy. - Nazwiska jednak szkoleniowiec poda dopiero po rozmowach z tymi piłkarzami.

Kto może znaleźć się w tej grupie? W trakcie rundy najwięcej zastrzeżeń było do postawy obrońców. Sporo krytyki spadało również na niektórych młodzieżowców. Za wiele nie pograł też Marcin Rogowski, który po ubiegłym sezonie, jako jeden z nielicznych, nie wziął udziału w exodusie pierwszoligowych "zielono-czarnych”.

Teraz popularnego "Rogiego” podobno chętnie sprowadziłaby z powrotem opolska Odra. - Kontrakt mam do czerwca i dobrze czuję się w Łęcznej - mówi prawy pomocnik. - Po udanych sparingach liczyłem na równie dobry sezon. Ale tak się nie stało. Sam zadaję sobie pytanie z jakiego powodu. Coś się zacięło. Szkoda, że nie występowałem za często na boisku, bo wtedy jesień mogłaby być dużo lepsza.

Pewnie wkrótce porozmawiam z trenerem. Z Odry nikt do mnie nie dzwonił, jednak to miłe, iż, jak przeczytałem w internecie, znalazłem się na jej liście życzeń. A jaka będzie przyszłość, przekonamy się wkrótce.

A jednym z powodów rzadszych występów Rogowskiego, podobnie jak Sławomira Nazaruka, było pozyskanie latem młodzieżowców na boki pomocy. Tylko czy oni rzeczywiście stanowili o jakości zespołu...

Część kandydatów do gry w Łęcznej powinniśmy poznać już dziś. Jednym z nich, choć to żadne zaskoczenie, będzie doświadczony stoper Artur Bożyk, od pewnego czasu trenujący z zespołem. Kolejny test nowych nastąpi w piątek o godz. 13, podczas sparingu z Avią Świdnik. Drugi mecz kontrolny odbędzie się 20 listopada, z lubelskim Motorem. Cztery dni później, piłkarze grający w pierwszej rundzie częściej, rozjadą się na urlopy. Pozostali zakończą zajęcia 30 listopada. ...
13 września o godzinie 19.00 w kawiarni klubowej odbędzie się spotkanie, w którym uczestniczyć będą trener Krzysztof Chrobak, dyrektor sportowy Górnika- pan Edward Klejndinst i kilku zawodników pierwszej drużyny. będzie to okazja dla kibiców do uzyskania odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie macie ochotę zadać ww osobom. zapraszam do aktywnego udziału. prawdopodobnie takie spotkania będą organizowane cyklicznie ...
Czyżby dlatego ?


Krzysztof Chrobak (ur. 3 października 1957 w Warszawie)


Edward Klejndinst (ur. 7 marca 1952 w Warszawie)


Niech ściąga skąd chce ; oby tylko zawodnicy , których ściągnął do Górnika dobrze czynili swoją powinność : ...
Bardzo popularni stali się ostatnio piłkarze Górnika Łęczna. Miejscowi działacze zapowiedzieli, że po karnej degradacji do 3 ligi nikomu nie będą robili problemów w odejściu do innego klubu.

Pierwsze oferty otrzymali mający za sobą występy w kadrze młodzieżowej Mariusz Pawelec i Przemysław Tytoń. Zainteresowanie Veljko Nikitoviciem i Walerym Sokolenką wyraża Ruch Chorzów. Atrakcyjne propozycje dostali również Artur Andruszczak z Zagłębia Lubin i Dawid Jarecki z Jagielloni.

Odejście kluczowych piłkarzy stara się wytłumaczyć trener Krzysztof Chrobak - Większości z tych zawodników umowy z naszym klubem się skończyły. Z pewnością gdybyśmy nadal grali w ekstraklasie lub choćby w II lidze, to zostaliby u nas, a tak szukają nowych zespołów. Również tym, którzy mają jeszcze ważne umowy, nie zamierzamy robić przeszkód, ale będą mogli odejść na normalnych zasadach obowiązujących przy transferach. Muszę jednak powiedzieć, że na dziś ofert, które wpłynęły do klubu, jest mało. Jest szansa na szybki awans. Najprawdopodobniej zostanie u nas Rafał Niżnik, poza tym chcemy zatrzymać młodych zdolnych graczy i dokooptować do zespołu kilku piłkarzy z naszego regionu – dodaje ujawniając najbliższe plany.
więc jest nadzieje że jednak nie wszyscy odejdą od nas:D Mam nadzieje że skoro LEciejewski rozwiązał kontrakt to zostanie Tytoń BO to są 2 naprawde utalentowani bramkarze:)Tylko że Przemek ma oferte z Zabrza :/ Ale ja liczę na to że bd lojalny i okaże przywiązanie do kluby bo za roki już 2 liga : ...
dobra dobra ale liczy sie to co teraz jest : prawda jest taka mamy najsilniejszy kadrowo zespół, najwieksza frekfencje na trybunach a atomosfera w zespole wspaniała trener poprostu klasa światowa nie jakiś Chrobak (Ja też wybiorę się do Zamościa. Mają tam przecież piękny zamek…" - po wygranym meczu z Wierną Małogoszcz, mówił trener Górnik Krzysztof Chrobak. BRAWO )

”No i proszę mi powiedzieć jak tu nie kochać tych chłopaków i nie być za nimi.”
no wałsnie jak nie kochać ...


ZAPRASZAM www.hetmanzamosc.com JaWaK
Adres: Al. Jana Pawła II 13, 21-010 Łęczna
tel: (81) 752 17 40, fax: (81) 752 17 39
www: gksgornik.leczna.com

Rok założenia: 1979
Barwy: zielono-czarne

Stadion:
- pojemność: 7500
- oświetlenie: 1400 lx
- wymiary boiska: 105x72 m

Sukcesy:
7. miejsce w I lidze - 2005
1/4 finału Pucharu Polski - 2001

Władze:
Prezes: Wiesław Sikora
Wiceprezes: Krzysztof Bujko
Kierownik klubu: Andrzej Banaszkiewicz
Menedżer: Waldemar Kwiatkowski

Sztab szkoleniowy:
Trener: Krzysztof Chrobak (ur. 02.10.1949)
Trener bramkarzy: Andrzej Krzyształowicz
Kierownik drużyny: Ryszard Majewski


Kontrakty z III-ligowym Górnikiem Łęczna podpisali Jakub Wierzchowski i Sławomir Mazurkiewicz, Paweł Bugała[związał się z klubem z Łęcznej do czerwca 2009 roku] i Piotr Karwan.


Wierzchowski, który ostatnio grał w Polonii Bytom, podpisał umowę obowiązującą do czerwca 2009 roku. 30-letni bramkarz występował wcześniej m.in. w Lubliniance Lublin, Wiśle Kraków, Ruchu Chorzów, niemieckim SV Werder Bremen 1899 i Wiśle Płock. Wierzchowski w sezonie 1996/97 i na początku kolejnego reprezentował barwy klubu z Łęcznej. W polskiej ekstraklasie rozegrał 114 spotkań. Ma na swoim koncie tytuł mistrza Polski wywalczony z Wisłą Kraków i Puchar Polski, który zdobył, występując w Wiśle Płock.

Mazurkiewicz jest wychowankiem Wisły Tczew. 24-letni obrońca, występujący ostatnio w III-ligowej Olimpii Elbląg, podpisał kontrakt z Górnikiem do czerwca 2010 roku. Mazurkiewicz w swojej karierze grał także w Unii Tczew, Gryfie Wejherowo i Gedanii Gdańsk.
Dałem to tu, bo już trzeciego tematu o plebiscycie nie zakładałem :P

Plebiscyt Lubelskiej Piłki
W tym roku, po raz pierwszy w historii serwisu www.lubelska-pilka.pl został zoraganizowany plebiscyt, w którym to czytelnicy lubelskiej piłki sami wybiorą zawodnika i trenera którzy zasługują na miano najlepszego. Tak więc do tej nagrody zostali nominowani wszyscy zawodnicy i trenerzy, którzy pochodzą z Lubelszczyzny. Wyniki zostaną ogłoszone 31 Grudnia 2006 roku.

Nominowani zawodnicy:

1. Grzegorz Bronowicki (Legia Warszawa)

2. Sebastian Szałachowski (Legia Warszawa)

3. Karol Drej (Motor Lublin)

4. Piotr Prędota (Motor Lublin)

5. Tomasz Albingier (Hetman Zamość)

5. Łukasz Giza (Orlęta Radzyń/Hetman Zamość)

6. Mariusz Pliżga (Hetman Zamość)

7. Paweł Pranagal (Avia Świdnik)

8. Daniel Koczon (Motor Lublin)

9. Marcin Chyła (Orlęta Radzyń)

10. Damian Panek (Orlęta Radzyń)

11. Wojciech Kępka (Stal Kraśnik)

12. Wojciech Białek (Łada Biłgoraj)

13. Michał Szczawiński (Stal Poniatowa)

14. Ireneusz Zarczuk (Łada Biłgoraj)

15. Przemysław Tytoń (Górnik Łęczna)

16. Piotr Bronowicki (Górnik Łęczna)

17. Dawid Nowak (GKS BOT Bełchatów)

18. Konrad Nowak (Jagiellonia Białystok)

19. Bartosz Jurkowski (Górnik Łęczna)

20. Dariusz Osuch (Górnik Łęczna)

21. Kamil Oziemczuk (AJ Auxerre)

Nominowani trenerzy:

1. Krzysztof Chrobak (Górnik Łęczna)

2. Ryszard Kuźma (Motor Lublin)

3. Marek Majka (Orlęta Radzyń)

4. Czesław Palik (Hetman Zamość)

5. Marek Maciejewski (Avia Świdnik)

6. Siergiej Gacenka (Spartakus Szarowola)

7. Jerzy Krawczyk (Sparta Rejowiec/Wisła Puławy)

8. Sławomir Pogonowski (Górnik II Łęczna)

9. Wojciech Stopa (Stal Poniatowa)

Głosujemy poprzez wysłanie e-maila z nazwiskami 10 zawodników i 5 na trenera na adres admin@lubelska-pilka.pl.
Skala ocen:
- w zawodnikach
1 pkt - 10 miejsce
2 pkt - 9 miejsce
3 pkt - 8 miejsce
4 pkt - 7 miejsce
5 pkt - 6 miejsce
6 pkt - 5 miejsce
7 pkt - 4 miejsce
8 pkt - 3 miejsce
9 pkt - 2 miejsce
10 pkt - 1 miejsce
- w trenerach
1 pkt - 5 miejsce
2 pkt - 4 miejsce
3 pkt - 3 miejsce
4 pkt - 2 miejsce
5 pkt - 1 miejsce

http://www.lubelska-pilka.pl/?id=415



© wojtekstoltny design by e-nordstrom